Nasza Gazeta

Opowieść o życiu i wojnie

Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Dział:: KULTURA I ROZRYWKA

Henryk i Jan Szołtyskowie zaprosili mieszkańców Gostyni i Wyr na prezentacje pamiętnika ich ojca – Wiktora Szołtyska, czyli publikacji zatytułowanej: „Po obu stronach frontu” Dziennik śląskiego żołnierza 1943-1947. Podczas spotkań zdradzali, m.in., jak wędrowali śladami ojca po Włoszech, jak odnajdowali jego przyjaciół z czasów walki w Armii Andersa.

 

 

Na spotkanie przyszli nie tylko sąsiedzi, rodzina, przyjaciele, ale także mieszkańcy i uczniowie ósmych klas obu szkół – wyrskiej i gostyńskiej. Pamiętnik Wiktora Szołtyska, to opowieść o losach człowieka, ich sąsiada rzuconego w wir wojennych wydarzeń wzbogacona fotografiami i przypowieściami historycznymi. Każdy, to przeczyta tę książkę lepiej zrozumie skomplikowane losy Ślązaków.

 

- Pamiętam wuja, jako osobę wesołą, pogodną pomimo swojej choroby. Opowiadał nam historię, których słuchaliśmy z zapartym tchem. Dziś wiem, że była to kompilacja jego przeżyć z czasów wojny - mówiła na początku spotkania o autorze pamiętnika Elżbieta Słomka, członek rodziny, która wspierała kuzynów w pracy nad pamiętnikiem.

 

Dalej spotkanie poprowadził Jan Szołtysek, młodszy syn autora, który prezentował rodzinne zdjęcia, opowiadał o losach swojego ojca Wiktora, który pomimo ciężkiej choroby – miał stwardnienie rozsiane zachowywał pogodę i życzliwość wobec najbliższych. Opowiadał o listach, wysyłanych przez ojca do przyjaciół z czasów wojny, które dyktował mu ojciec, kiedy choroba nie pozwalała mu już samodzielnie pisać.

 

 

- Tato był pierwszym pokoleniem urodzonym i wychowanym w wolnej Polsce, na naszej Górce i kiedy miał 18 lat Niemcy wcielili go do wojska, a przedtem wysyłali na roboty. W swoim pamiętniku ojciec opisywał swoją drogę z Wermachtem. Ze swoim oddziałem trafił do Francji, m.in. Paryża, Tuluzy czy Marsylii – snuł opowieść o ojcu Jan Szołtysek.

 

Mówił także o pobycie ojca w Armii Andersa, jak uciekł z Wermachtu, ukrywał się u młynarza we Włoszech, a potem zgłosił się do polskiego wojska, z którym walczył – był artylerzystą. W wojsku skończył też szkołę średnią. Jan Szołtysek wspominał przyjaciół ojca, małżeństwo Fabianów, mówił o jego pasjach, m.in. grze na akordeonie. Licznie zgromadzeni słuchacze poznali również cały proces tworzenia książki, która powstała z pamiętnika żołnierza siłą wcielonego do Wermachtu, który walczył o wolną Polskę w Armii Andersa. Poznajemy też skomplikowane losy Ślązaków. Przyjaciele Wiktora Szołtyska zostali w Anglii, ale on wrócił do kraju – tu było jego serce.

 

- Ja jeszcze jako student farmacji, w latach siedemdziesiątych starałem się odszukać miejsca we Włoszech, gdzie się ojciec ukrywał, przebywał. Wracałem do Włoch jeszcze 1997 i 2008 roku. Mój brat zredagował pamiętnik, a ja wzbogaciłem go zdjęciami – dodaje Henryk Szołtysek.

 

Pamiętnik został wydany na ekologicznym papierze, ale dzięki tej formie zyskuje na autentyczności, bowiem jego główny bohater i autor spisywał go na właśnie takich poszarzałych kartach.

Autorzy publikacji zapraszają do lektury.

Czytany 363 razy

Licznik odwiedzin

010742088
Dziś
Wczoraj
Tydzień
Obecny miesiąc
Ubiegły miesiąc
Razem
2917
4105
22554
107163
153304
10742088
Twoje IP: 3.83.192.109
2019-08-23 09:19:08

Nasza Gazeta

EKO POWIAT

EKO POWIAT