Informacje

Informacje

Gdzie diabeł nie może, tam baba pomoże?

Jeszcze nigdy batalia o najważniejszy urząd w Mikołowie nie była tak pasjonująca. Po raz pierwszy startuje kobieta. Powalczy z trzema mężczyznami, którzy byli albo są u mikołowskiej władzy. Będzie się działo, a druga tura wisi w powietrzu.

 

Kampania zaczęła się ciekawie. Jako pierwsza, tuż po zakończeniu roku szkolnego, udział w wyborach zadeklarowała Irena Radomska, wieloletnia dyrektorka LO im. Karola Miarki. Burmistrz Stanisław Piechula niczego nie ogłaszał, bo jego start był dla wszystkich oczywisty. Przez moment spadła przedwyborcza gorączka i pojawiły się nawet głosy, że na placu boju pozostanie tylko ta dwójka. Temperaturę podniosła decyzja o starcie Michała Rupika, przewodniczącego Rady Miejskiej.

 

Dla obserwatorów lokalnej sceny politycznej był to zaskakujący ruch.

 

Rupik przez całą kadencję raczej zgodnie współpracował z burmistrzem Piechulą, a teraz chce mu odbierać głosy? Nie można wykluczyć, że ustatkowanemu przewodniczącemu zaczęło ciążyć polityczne towarzystwo burmistrza, który dzięki bujnemu życiu towarzyskiemu i niestandardowym zachowaniom coraz częściej musi godzić obowiązki samorządowca i celebryty. Przez chwilę trochę zamieszania wywołał Krzysztof Rogalski, popularny sołtys Paniów i radny, który uzyskał jeden z najlepszych wyników w 2014 roku. Na łamach „Naszej Gazety” nie wykluczył on walki o fotel burmistrza. W końcu wycofał się z tego pomysłu. Nie chce być burmistrzem ani radnym, a poparcia w nadchodzących wyborach udzielił Piotrowi Burasowi, strażakowi i społecznikowi. Kiedy wydawało się, że stawka jest już zamknięta, w ostatnim dniu ustawowego terminu swojego kandydata zgłosiło Prawo i Sprawiedliwość.

 

To była prawdziwa sensacja.

 

PiS przychylnym okiem spoglądał dotychczas na Irenę Radomską aż nagle wrzucił do puli swojego człowieka. Jego osoba to druga część niespodzianki. W barwach PiS wystąpi bowiem Adam Zawiszowski, zastępca burmistrza Marka Balcera w latach 2010-2014.

 

W partii nikt nie mówi o przyczynach tej decyzji, choć nie można wykluczyć, że PiS chcąc skutecznie pokonać Piechulę rozszerzyło ofertę kandydatów po prawej stronie sceny. Prawdziwa bomba wybuchła jednak pod koniec dnia. Na wieść o starcie Zawiszowskiego, swój udział zgłosił Adam Putkowski, też wiceburmistrz z czasów Balcera. Szkoda, że po kilku dniach wycofał kandydaturę. Rywalizacja między Zawiszowskim a Putkowskim zapewne nie przeważyłaby o ostatecznym wyniku wyborów, ale wniosłaby sporo kolorytu w walce o mikołowski tron. Ostatecznie do rywalizacji przystąpiło czworo kandydatów.

 

W „Expresie wyborczym”, wydanym przez związany z Radomską komitet wyborczy Skuteczni, na pierwszej stronie zamieszczono tytuł „Gdzie trzech się bije, tam Irena skorzysta?”. Coś w tym jest.

 

Irena Radomska pod wieloma względami stoi w kontrze do pozostałej trójki. Przede wszystkim jest kobietą i ratuje tym samym honor Mikołowa, jako miasta spełniającego standardy nowoczesnej demokracji. W innych samorządach to nie jest żadna nowina, że panie bronią albo walczą o urząd. W wielu miastach, jak Ruda Śląska, Zabrze, Jastrzębie-Zdrój, Piekary Śląskie, kobiety rządzą i idzie im to nieźle. Start Radomskiej - bez względu na wynik - otworzył nowy rozdział w historii mikołowskiego samorządu.

 

Kolejna sprawa to niezależność polityczna.

 

Dla jednych jest to atut, dla innych przeszkoda. Każdy wyborca oceni to sam. W każdym razie Stanisław Piechula jest członkiem Platformy Obywatelskiej, Michał Rupik w 2010 roku startował w barwach PO do Rady Miejskiej, Adama Zawiszowskiego firmuje PiS. Irenę Radomską wspiera ekipa „Skutecznych”, czyli komitet wyborczy zawiązany na bazie mikołowskich stowarzyszeń lokalnych i środowiskowych. Artur Wnuk, jego lider i ewentualny przyszły wiceburmistrz, stał się największym atutem Radomskiej. Kampania prowadzona przez „Skutecznych” zdecydowanie należy do najciekawszych w powiecie, a na niektóre jej elementy (gazeta i film promujący Radomską) zwrócono uwagę nawet w innych miastach. Wnuk stał się gwiazdą tej kampanii, choć po drugiej stronie barykady wyrosła mu konkurencja w osobie Mateusza Handla, lidera OKS w Mikołowie, obecnego i potencjalnie przyszłego wiceburmistrz (jak deklaruje w materiałach wyborczych Stanisław Piechula). Różnica jest tylko jedna. Radomska i Wnuk idą razem. Piechula i Handel idą razem choć osobno, bo każdy ma swoje ugrupowanie do Rady Miejskiej.

 

Nie mniej pasjonująco zapowiada się walka o Radę Miejską.

 

Startuje sześć ugrupowań: Prawo i Sprawiedliwość, Obywatelski Komitet Samorządowy, Górnośląscy Samorządowcy Lokalni (Rupik), Skuteczni, Dla Gminy i Powiatu oraz Razem dla Mikołowa Stanisława Piechuli. Wszystkie listy są silne. Na niektórych są znane nazwiska, na innych ludzie nowi, ale tacy, którzy dali się poznać ze swojej aktywności i skuteczności. Wszystkie te ugrupowania mają swoich faworytów wśród kandydatów na burmistrza, ale jeżeli dojdzie do drugiej tury, runie obecny układ sił i zacznie się nerwowa walka o poparcie.

Śledź nas

Social & newsletter

Logo stopka

© 2020 © Wszelkie prawa zastrzeżone

Search