heading article

Informacje

Informacje

Komendant na szkoleniu, a w komisji rewizyjnej cyrk.

„Gdzie są mikołowscy radni, gdzie komisja rewizyjna, której zadaniem jest kontrolowanie burmistrza?” - pytałem w styczniowej „Naszej Gazecie” w tekście „Komendant bez papierów?” Publikacja sprawiła, że Urząd Miasta nie mógł dłużej ukrywać swojej niekompetencji.

 

Po naszej publikacji mikołowscy radni zlecili Komisji Rewizyjnej zajęcie się sprawą zatrudnienia komendanta straży miejskiej. Poproszony o wyjaśnienia burmistrz 9 marca skierował do MSWiA obszerny list. W nim, co zaskakujące, przyznaje, że przepisy na które powoływał się wcześniej, już nie obowiązują.

 

Lektura listu burmistrza nie pozostawia złudzeń, Urząd próbuje przekonać Ministerstwo do swoich racji, ale argumentacja nie zyskuje aprobaty Departamentu Nadzoru MSWiA.

 

Z odpowiedzi z 21 marca burmistrz dowiaduje się między innymi, że szkolenie jest w tym przypadku obowiązkowe, a „fakt, że osoba posiada wieloletnie doświadczenie jako funkcjonariusz Policji i ukończone policyjne szkolenia, nie stanowią przesłanek do zwolnienia ze szkolenia podstawowego”. W tej sytuacji burmistrzowi nie pozostaje nic innego, jak tylko wysłać swojego komendanta na miesięczne szkolenie do Gdańska. Mimo to przychylna burmistrzowi Komisja Rewizyjna podczas kontroli przeszła samą siebie.

 

Połowa tekstu w protokole jest nie na temat, bez wahania można napisać, że protokół to gniot i mydlenie oczu.

 

Komisja wskazała, że niedopełniono obowiązku odbycia szkolenia, burmistrz przedłużył umowę komendantowi z pominięciem szkolenia, a mimo to zatrudnienie było prawidłowe! Pod takim absurdem podpisali się radni Krzysztof Żur, Piotr Jurosz, Józef Kurtycz, Danuta Ratka i Katarzyna Siruga. Dwoje radnych odmówiło podpisania protokołu. Ten trafił na sesję rady miasta, ale tłumaczenia i „gdybania” burmistrza nie przekonały radnych. Ze względu na szereg wątpliwości protokół nie został przyjęty. Do równie ciekawej sytuacji doszło tuż przed kwietniową sesją. Z rzadko spotykanymi honorami przewodniczący rady miasta powitał prefekta Krajowej Rady Komendantów Straży Miejskich i Gminnych Rzeczypospolitej Polskiej.

 

Sesję opóźniono o 10 minut, aby pan prefekt mógł w imieniu zarządu Rady wręczyć specjalny krzyż za zasługi… zastępcy komendanta Straży Miejskiej w Mikołowie.

 

Co ciekawe - odznaczony wchodzi w skład zarządu tej organizacji, więc nie trzeba zbyt wiele wyobraźni, aby dość do wniosku, że pan zastępca przy wsparciu kolegów z zarządu Rady wręczył krzyż sam sobie. A to wszystko w czasie, gdy komendant przebywa na szkoleniu. Mało kto wie, że „Krajowa Rada” to organizacja pozarządowa, stowarzyszenie jakich wiele działa w Mikołowie. Niczym szczególnym nie różni się ono od Stowarzyszenia Wymyślanka, Stowarzyszenia Krystyn czy Stowarzyszenia Reta. Skąd więc takie zaszczyty przewodniczącego rady miasta dla organizacji z Częstochowy? Wyglądało to niemal jak namaszczenie na przyszłego komendanta, choć zdaje się, że przewodniczący nieco pośpieszył się ze wskazywaniem przyszłych komendantów. Zdanie to nie jest odosobnione. - Ja odnoszę wrażenie, że Grzymała wykorzystuje chwilę związaną z Łuczykiem. Rupik natomiast poprawia swój wizerunek (…) chwaląc zasługi Grzymały i szykując go po wyborach z powrotem na komendanta - krótko komentuje sprawę jedna z osób wchodzących w skład rady miasta. W tej sprawie bulwersujące jest jeszcze jedno.

 

Radnym w czasie kontroli burmistrza dostarczono z Urzędu między innymi nieobowiązujące od ponad 8 lat Zarządzenie Komendanta Głównego Policji.

 

Czy ktoś próbował wprowadzić Komisję w błąd i zatuszować całą aferę? Kto wie, ale to już sprawa dla Prokuratury, bo przecież nie dla nieudolnej Komisji Rewizyjnej. Pytanie, co z nagrodami finansowymi przyznanymi komendantowi w czasie, kiedy nie miał stosownych uprawnień pozostawiam otwarte.

 

Artur Wnuk
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Śledź nas

Social & newsletter

Logo stopka

© 2020 © Wszelkie prawa zastrzeżone

Search