Informacje

Informacje

List do redakcji: CPK - inne spojrzenie

Swój list zaczynam od zastrzeżenia sobie prawa do absolutnej anonimowości. Nie chcę, aby sąsiedzi zobaczyli moje nazwisko w gazecie w takim kontekście. Nawet nie wiem, czy „Nasza Gazeta” wydrukuje mój list, bo przecież w modzie jest krytyka Centralnego Portu Komunikacyjnego i sieci kolei dużych prędkości.

Kilka słów o mnie. Jestem w wieku jeszcze nie podeszłym, ale najlepsze lata mam już za sobą. Dzieci są dorosłe i przyjeżdżają rzadko. Mieszkam z żoną w piętrowym budynku o powierzchni prawie 200 metrów kwadratowych. Jest dużo pokoi, trzy łazienki i strome schody. Na razie dajemy radę utrzymać dom w czystości i porządku, ale czy tak będzie za 10-15 lat? Od dwóch lat nosimy się z pomysłem, aby sprzedać dom i zbudować sobie mniejszy, jednopoziomowy i w innej miejscowości. Nie chodzi o to, że mamy dość sąsiadów czy naszej miejscowości, ale chcemy po prostu „na starość” spróbować czegoś nowego. Niestety jest problem ze sprzedażą domu, bo chętnych na kupno nie ma zbyt wielu, a jeśli się pojawiają to oferowana cena nas nie satysfakcjonuje. Ale teraz - jak gwiazdka z nieba - pojawił się plan budowy CPK, a nasz dom znalazł się na jednej z tras. Mam nadzieję, że taki też będzie docelowy wariant inwestorski. Jeśli spółka CPK nie blefuje, to możemy dostać większe odszkodowanie za dom, niż suma jaką oczekiwaliśmy ze sprzedaży.

Wiem, że jeśli czytają te słowa ludzie protestujący przeciwko CPK, to otwierają im się w kieszeniach scyzoryki. Chciałbym im jednak zakomunikować, że nie tylko oni są na świecie i w naszym powiecie. Całe miasto nie należy do nich. Wiem też, że jest więcej ludzi, którzy mają do CPK takie podejście jak ja. Ale nas jest mniej, a przynajmniej nie jesteśmy tak hałaśliwi. Jesteśmy praktycznie w „podziemiu”, bo jesteśmy przeciwko większości i samorządowcom, którzy na CPK chcą sobie ugrać wyborcze poparcie. Sprawa wygląda tak, że głosy przeciwników szybkiej kolei są ważniejsze od zdania mojego i ludzi podobnie myślących. Nie mam na tyle odwagi, aby pod własnym nazwiskiem uruchomić akcję pro-CPK, ale jestem ciekaw, czy po publikacji tego listu w gazecie (o ile się pokaże) zgłoszą się inni ludzie, którzy z CPK nie wiążą obaw, ale nadzieję.

Miejscowość i nazwisko
do wiadomości redakcji

Śledź nas

Social & newsletter

Logo stopka

© 2020 © Wszelkie prawa zastrzeżone

Search