heading article

Informacje

Informacje

Niekończąca się historia... wodna

W grudniu 2019 r. pisaliśmy o sprawie zalewania domu pani Elżbiety przy ul. Ligonia w Łaziskach Dolnych przez deszczówkę spływającą z posesji sąsiada. Niestety, od tej pory nic się nie zmieniło. Sprawa ciągnie się już 15 lat i końca nie widać.

Niestety, grawitacja powoduje, że woda, ścieki czy inne nieczystości zawsze spłyną w najniżej położone miejsce.

W tym wypadku jest to zabytkowy dom z 1909 r, przy ul. Ligonia 1, który pani Elżbieta otrzymała w spadku po matce. Woda daje życie, ale może je także uprzykrzyć. Kiedy zapowiadane są opady deszczu to właścicielka tej posesji w Łaziskach Dolnych zaczyna się martwić. Wie, że woda znowu spłynie pod jej dom.

Czy ten koszmar się skończy?

Trudno być tu optymistą, bowiem przez 15 lat urzędnikom różnych szczebli administracji samorządowej i sądom nie udało rozstrzygnąć czy to sąsiad ją zalewa, czy nie?

Zgodnie z orzecznictwem sądów administracyjnych: „...Jeżeli spowodowane przez właściciela gruntu zmiany stanu wody na gruncie szkodliwie wpływają na grunty sąsiednie, wójt, burmistrz z urzędu lub na wniosek w drodze decyzji, nakazuje właścicielowi gruntu przywrócenie stanu poprzedniego lub wykonanie urządzeń zapobiegających szkodom, ustalając termin wykonania tych czynności.”

Tyle prawo, a rzeczywistość w Łaziskach Dolnych jest inna.

Zapytaliśmy w Urzędzie Miasta czy wzdłuż ulic Ligonia jest kanalizacja sanitarna i deszczowa. Okazało się, że tak, a także znajdująca się powyżej ul. Kopalniana posiada obie kanalizacje. Ponadto według urzędników wszystkie posesje przy obu ulicach są podłączone do kanalizacji sanitarnej. Ale, na pytanie czy wszystkie posesje wzdłuż ulic Ligonia i Kopalnianej są podłączone do kanalizacji deszczowej otrzymaliśmy odpowiedź, że te sprawy reguluje Regulamin dostarczania wody i odprowadzania ścieków na terenie Miasta Łaziska Górne. Z takiej odpowiedzi wywnioskowaliśmy, że podłączenie do kanalizacji deszczowej wiąże się z dodatkowymi opłatami i mieszkańcy obu ulic z tej opcji nie korzystają. W przypadku domów nowych, to sprawa jest prosta, bowiem muszą mieć zbiorniki łapiące wodę z deszczówki, ale w tych starszych to tylko dobra wola właścicieli.

A batalia się toczy głównie o to, czy prawdą jest co mówi o zalewaniu zabytkowego domu z 1909 r. przy ul. Ligonia jego właścicielka.

Akta się piętrzą, sprawy toczą przed sądami różnych instancji, prokuratorzy rejonowi umarzają sprawy, wyższe instancje nakazują ich ponowne zbadanie, bo właścicielka nie odpuszcza, a woda zalewa posesje i niszczy zabytek.

- Nie spodziewałam się, że tak wydawałoby się prosta sprawa będzie się ciągnąć tyle lat. Przez ten czas udało mi się dowiedzieć, że są mapy pokazujące podłączenia części budynków tylko z jednej działki sąsiada z posesji przy ul. Kopalnianej do kanalizacji sanitarnej, tak mi napisali ze starostwa. A co z pozostałymi domami? Ale co do kanalizacji deszczowej i czy w ogóle taka jest położona wzdłuż tej ulicy, to nadal jedni mówią, że jest inni, że nie. Na ostatnim posiedzeniu Samorządowego Kolegium Odwoławczego, gdzie stwierdzono, że sprawa się już przedawniła usłyszałam, że problem nie zostanie rozwiązany dopóki mój sąsiad sam nie zawnioskuje do miasta o podłączenie do kanalizacji. Inna sprawa, że on mi wmawia, że jest podłączony - wyjaśnia właścicielka posesji.

Jednakże tutaj pojawia się problem. Powinny być mapy pokazujące stan faktyczny, ale...

- Trudno dociec co jest z tymi mapami powykonawczymi budowy kanalizacji i przyłączy. Ostatnio miały one powstać na wniosek sądu, ale zobowiązana do ich sporządzenia kartografka nie oddaje ich, nie wiadomo dlaczego... - dodaje pani Elżbieta.

Z pisma, które otrzymaliśmy z Urzędu Miasta w Łaziskach Górnych jednoznacznie wynika, że kanalizacja deszczowa i sanitarna została położona. Może kiedy powstaną mapy sytuacja się wyjaśni, a na ich podstawie sądy będą mogły wydać ostateczne wyroki.

Beata Leśniewska

Śledź nas

Social & newsletter

Logo stopka

© 2020 © Wszelkie prawa zastrzeżone

Search