heading article

Informacje

Informacje

Sportowe „Oskary” po raz ósmy

Previous Next

Czas biegnie nieubłaganie. Ani się spostrzegliśmy, kiedy nasza gala Sportowych Osobowości na stałe zagościła wśród popularnych i rozpoznawalnych imprez powiatu mikołowskiego. Cieszymy się, że zawodnicy, trenerzy, działacze i pasjonaci sportu cenią sobie nasze wyróżnienie. Z kolei obecność samorządowców to najlepszy dowód na to, że gala przestała być wydarzeniem redakcyjnym, a stała się dobrem ogólnym. W internecie publikujemy informacje o laureatach gali Sportowych Osobowości Roku 2019 Powiatu Mikołowskiego. W papierowym wydaniu gazety zamieścimy relację z imprezy.

 

Sebastian Bojdoł
Kierowca rajdowy – Mikołów

 

Ma 34 lata, a motoryzacją interesuje się od dzieciństwa. Jako 13 -latek dostał od ojca motorower, z którym spędził całą młodość. W telewizji najchętniej oglądał transmisje z zawodów motorsportowych i zawsze marzył, żeby brać w takich udział. Rajdami samochodowymi zaraziła go grupa rajdowa ADHD Mikołów. Uczestniczyli hobbistycznie w zawodach dla kierowców bez licencji rajdowej, jako kibice jeździli na poważne zawody. Natchnienie przyszło w 2014 roku, gdy w Mikołowie został zorganizowany IBUDHAUS KJS Rajd Mikołowski. Namówił brata, aby ten jako prezent urodzinowy pożyczył mu swój seryjny samochód Mitsubishi Colt 1,3 75 KM. Z zerowym doświadczeniem za kółkiem w tego typu imprezach, zwyciężył w swojej klasie i zajął III w „generalce” - praktycznie najwolniejszym samochodem - było to dla niego szokiem. To było to! Zaczęły się kolejne starty i kolejne doświadczenia. Nie zawsze było pięknie, bo i samochody, którymi jeździł nie były najmocniejsze. Wtedy narodził się pomysł zbierania funduszy na konkurencyjny samochód i regularne starty. W styczniu 2018 roku kupił aktualny samochód – Renault Clio 3 RS i stopniowo przygotowywał go do rajdów. Kiedy na nim wystartował, zaczął odnosić sukcesy. Startując, równolegle zdobywał stosowną wiedzę i doświadczenie. To zaprocentowało w roku 2019. Starty w prywatnym cyklu Rajdowego Pucharu Śląska dały mu mistrzostwo swojej klasy i III miejsce w klasyfikacji generalnej, a dwa starty z czterech rund w pucharze SKJS Polskiego Związku Motorowego przyniosło wicemistrzostwo klasy i IV miejsce w klasyfikacji generalnej. W minionym sezonie tylko raz nie dojechał do mety, co podkreśla jego umiejętności i talent. Teraz pora na kolejny krok!

 

Piotr Jachimski
Biegacz – Orzesze

 

Piotra Jachimski ma 37 lat, jest biegowym samoukiem. Swoją przygodę z bieganiem zaczął późno i stała się ona jego pasją. Sport towarzyszył mu od najmłodszych lat. Grał w piłkę, w Gaszowicach, na poziomie niższych klas rozgrywkowych. Po skończeniu kariery piłkarskiej, mając 31 lat i udanego synka, dowiedział się, że w Jastrzębiu organizowano bieg charytatywny dla chłopca w wieku jego latorośli. Postanowił wesprzeć tę akcję i wystartować w biegu. Dystansu pięciu kilometrów i miejsca na mecie nie pamięta, ale w głowie pozostały mu dwie rzeczy: brak zmęczenia, szczególnie przy podbiegach, kiedy inni dostawali zadyszki oraz atmosfera. Wszyscy uczestnicy biegu byli dla siebie serdeczni. To był impuls by połknąć bakcyla biegania. Zaczął myśleć o kolejnych startach, ale by nie zamykać stawki, zaczął regularnie biegać. Na początku progres był duży, a to było motywem do podejmowania kolejnych wyzwań. W Ulicznym Biegu Orzeskim wygrał swoją kategorię wiekową zdobywając pierwsze trofeum. Poszedł za ciosem. Biega dystanse od pięciu kilometrów do ultramaratonu. Największym jego sukcesem było trzecie miejsce w maratonie ultra „Roztocze”. Nie staruje wiele, więc trenuje tyle, ile potrzebuje jego organizm. Będąc samoukiem, jest również trenerem dla siebie. Nie ma parcia na odnoszenie wielkich sukcesów, więc układa sobie trening według potrzeb. Ten sposób trenowania mu wystarcza, bo bieganie jest dla niego zabawą i hobby. Mam swoje priorytety: rodzinę, pracę i one mają pierwszeństwo. Stąd też do nich dopasowuje swoje starty. W tym roku był piąty w Zimowym Biegu Orzeskim, a jego główne imprezy to ultramaratony „Roztocze” i „Silesia”.

 

Sebastian Kuchta
Dziennikarz sportowy – Mikołów

 

Sportem interesował się od najmłodszych lat. Ojciec zabierał go na imprezy sportowe, przeważnie piłkę nożną, rajdy samochodowe i żużel. W wieku 10 lat trafił do speedrowera, wokół którego kręciły się jego kolejne sportowe lata. Jako „żużlowiec na rowerze” reprezentował trzy kluby: Strażaka Mikołów, Śląsk Świętochłowice i SPR Rybnicka Kuźnia. Startował w Indywidualnych Mistrzostwach Świata i Europy Juniorów oraz odniósł kilka sukcesów na szczeblu krajowym w kategoriach młodzieżowych. Po zakończeniu kariery speedrowerowej, sportowe zainteresowania przeniósł głównie na piłkę nożną oraz rajdy samochodowe. Od 2006 roku wszystkie oglądane mecze piłkarskie oraz inne wydarzenia sportowe zapisuje sobie w swoich zeszytach. W rekordowym 2014 roku obejrzał na żywo 169 spotkań piłkarskich, głównie w powiecie mikołowskim. W sierpniu 2016 roku przyszedł mu do głowy pomysł utworzenia na facebooku Mikołowskiej Piłki. Od sezonu 2016/2017 „Mikołowska Piłka” na facebooku ruszyła pełną „parą”. Były to weekendowe pisemne relacje live, liga typerów oraz informacje o transferach i zmianach trenerów. Tzw. „otoczenie piłkarskie” twierdzi, że był to bardzo dobry pomysł, gdyż w sobotę i niedzielę po zakończeniu meczów można znaleźć wyniki meczów i strzelców bramek dla naszych zespołów. Z powodu braku czasu (obowiązki zawodowe) zrezygnował z pisemnych relacji live. Przy tworzeniu „Mikołowskiej Piłki” pomaga u grono zaprzyjaźnionych osób z klubów mikołowskich klubów, przekazując wyniki spotkań. Uważa, że bez nich nie byłoby tej strony i za to im serdecznie dziękuje, licząc, że w każdy kolejny weekend będzie mógł piłkarskim kibicom przekazać kolejną garść wiadomości z piłkarskich boisk powiatu mikołowskiego.

 

Zuzanna Mamok
Dalekowschodnie sztuki walki (Kung-Fu) - Wyry

 

Ma 19 lat, z czego w ostatnich dwunastu jest sportsmenką. Swoją przygodę z kung-Fu zaczęła wcześnie, bo w 2008 roku, w wieku siedmiu lat. Jej pierwszym trenerem był nie kto inny, jak łowca talentów w tej dyscyplinie sportu – Franciszek Kamiński. Połknęła bakcyla tego sportu, a do tego trzeba mieć charakter i szybko robiła postępy. Ani się obejrzała, jak wystartowała w pierwszych zawodach, a w roku 2010 odniosła pierwszy poważny sukces, zdobywając brązowy medal na Pucharze Europy Juniorów w Żywcu. No i ruszyła lawina w postaci kolejnych na imprezach krajowych i zagranicznych. Praktycznie nie było zawodów, z których Zuzanna nie wracałaby ze zdobyczami w postaci medali czy pucharów. Jak na swój wiek, ma na swoim koncie wiele sukcesów, a apogeum przyszło na rok 2019. !4 zwycięstw w kategorii semi-contact w Pucharze Polski, Pucharze Europy, i w Mistrzostwach Świata, trzy zwycięstwa w kategorii kata z bronią w tych samych imprezach, trzy zwycięstwa w konkurencji synchron kata i jedno zwycięstwo w konkurencji kata zwierzopodobne. Jeśli do tego dodać pięć drugich i jedno trzecie miejsce, i Puchar najlepszej technicznie w walkach Semi-contact Puchar najwszechstronniejszej zawodniczki kata w Pucharze Europy oraz Puchar najlepszego technika w Pucharze Polski, to można sobie wyobrazić częstotliwość wchodzenia Zuzanny na podium podczas imprez. Strach się bać, co będzie dalej!

 

Marcin MOLEK
Trener AKS Mikołów

 

Urodził się w Chorzowie i kilkanaście lat temu był jednym z podstawowych zawodników pierwszej drużyny Ruchu Chorzów. Dobrze zapowiadająca się kariera piłkarska została w brutalny sposób przerwana podczas ligowego meczu Niebieskich z Górnikiem Zabrze, gdzie po faulu doznał złamania kości piszczelowej. Jest przykładem sportowca, który potrafił pogodzić naukę z uprawianiem ulubionej dyscypliny sportowej. Łatwo nie było, ale zdał maturę, poszedł na studia (a jakże – AWF), które zbiegły się z grą w Ruchu i Górniku Zabrze, a ostatnie pół roku w Aluminium Konin. Przyjeżdżał na zaliczenia pokonując 300 kilometrów, czasem na próżno, bo nie było prowadzącego zajęcia i trzeba było pojawić się ponownie. Po rozgrywkach zjechał na miesiąc, nadrobił zaległości, pozdawał zaległe egzaminy, a pracę magisterską oddał w drugim terminie. Nikt mu nie powie, że nie można. Mówi, że ma szczęście, bo trafił na trenera Oresta Lenczyka, od którego wiele się nauczył. Wiedział, że każda sportowa kariera kiedyś się kończy, więc systematycznie uzupełniał wykształcenie, zdobywając kolejne stopnie trenerskiej wiedzy. Od 2005 roku pracuje jako nauczyciel wf w Zespole Szkół Sportowych nr 2 im G. Cieślika w Chorzowie, łącząc tę pracę z pracą trenera. W roli szkoleniowca pracował z grupami młodzieżowymi oraz z seniorami na różnych szczeblach. Od klasy „B”, poprzez ligę okręgową, IV ligę do III ligi samodzielnie oraz w I lidze jako asystent. W 2018 roku związał się z mikołowskim AKS-em, który wówczas grał w lidze okręgowej. Wieloletnie doświadczenie zawodnicze i trenerskie przyniosły rezultaty. AKS w pierwszym sezonie jego pracy wywalczył awans do IV ligi, a po pierwszej rundzie sezonu 2019/20 plasuje się na szóstym miejscu.

 

Jakub Piątek
Piłkarz - Ornontowice

 

Przygodę z piłką zaczynał w Gwarku Ornontowice jako czwartoklasista. Najpierw futbol go bawił, potem zaczął go brać na poważnie i pod koniec szóstej klasy „podstawówki” przeniósł się do szkółki Stadionu Śląskiego Chorzów. Przez pół roku dojeżdżał z rodzicami z Ornontowic do Chorzowa, od I klasy gimnazjum zamieszkał tam w internacie i przez kolejne trzy lata grał orz chodził do szkoły w Chorzowie. Już w pierwszej klasie gimnazjum, grając w barwach Stadionu Śląskiego, „przebił” się do kadry Śląska i przez kolejne trzy lata reprezentował Śląsk w rozgrywkach ogólnopolskich. W trzeciej klasie gimnazjum powołano go do reprezentacji Polski na konsultacje, niestety jednorazowo. Po ukończeniu gimnazjum, w wakacje dostał zaproszenie na testy w stolicy, zaprezentował się obiecująco, w wyniku czego przeniósł się do Liceum do Warszawy, trafiając do grup młodzieżowych Legi Warszawa. Chciał już spróbować „dorosłej piłki”, ale wiedział, że w Legii będzie to trudne, więc po pierwszej klasie liceum przeniósł się do Rakowa Częstochowa, w którym spędził półtora roku. Dobrze zapowiadającego piłkarze wypatrzyli skauci GKS-u Tychy, zaproponowali mu grę w klubie na Śląsku. Skorzystał z tej propozycji i w GKS-ie gra do dziś. 21-letni pomocnik znalazł uznanie w oczach trenera, Ryszarda Tarasiewicza i potwierdził, że szkoleniowiec tyszan może na niego stawiać. Jakub w realizacji swojej pasji nie jest osamotniony. Ma wsparcie rodziny. W GKS gra jego dwa lata młodszy brat, Kacper, a rodzice zawsze są na trybunach, podczas gdy on prezentuje swoje umiejętności na murawie. Jego piłkarscy idole to Nanini, Cristiano Ronaldo i Luca Modric.

 

Jerzy Rybij
Nauczyciel, trener siatkówki

 

Jako nauczyciel wychowania fizycznego twierdzi, że najzdolniejsze ruchowo dzieci powinny trafiać do klubów sportowych, by tam doskonalić swoje umiejętności. Stąd też wzięła się jego współpraca z Polonią Łaziska. Jego podopieczni z SP 3 oraz gimnazjum Nr 1 w Łaziskach zaczęli trafiać do zespołów seniorskich. Byli to uczniowie bardzo sumienni i zdolni, wychowani na zajęciach UKS oraz na sporej liczbie godzin spędzonych w sali gimnastycznej, często w soboty i niedziele nawet po kryjomu w SP 3. Chłopcy do pewnego czasu grali w Polonii, następnie w Mikołowie, czy pierwszoligowym zespole z Tychów. Siatkarki jako kadetki rozpoczęły grę w Mikołowie. Gdy były w Łaziskach grały do pewnego momentu w Polonii. Niektóre dostały zaproszenie z PLKS Pszczyna, jedna z dziewcząt trafiła do Bielska. Po roszadach w Polonii niektóre z jego wcześniejszych podopiecznych przeniosły się do II ligowego zespołu z Radzionkowa, gdzie grają do dziś. Warto wspomnieć, że Jerzy Rybij prowadził również szkolenie utalentowanych adeptów piłki ręcznej i twierdzi, że gdy uda się zregenerować łaziski męski handball, to z naborem nie powinno być problemów. Wracając do siatkówki, po stworzeniu sekcji siatkówki w MOSiR, zespoły młodziczek i kadetek kilkakrotnie były klasyfikowane w pierwszej dziesiątce na Śląsku, zostawiając za plecami niektóre SMS-y, ośrodki siatkarskie oraz klasy sportowe. Od ośmiu lat organizuje międzywojewódzkie turnieje siatkarskie i chciałby, aby w Łaziskach było ich więcej. Obecnie prowadzi dwa zespoły mini siatkówki II i III klas, które startują już w rozgrywkach na szczeblu okręgu Śląskiego Związku Siatkówki w tych kategoriach wiekowych.

 

Paweł Ryguła
Dalekowschodnie sztuki walki (Kung-Fu) - Wyry

 

Urodził się 30 listopada 1996 roku w Mikołowie. Mając sześć lat rozpoczął swoją przygodę ze sztukami walki. Na początku trenował w Orzeszu pod okiem mistrza Michała Borowskiego. Po roku związał się z wyrską sekcją Szkoły Sztuk i Sportów Walki „Wojownik”. Tak zostało do dziś. Trenerem szkoły jest Franciszek Kamiński i jemu zawdzięcza swoje sukcesy sportowe. Jest nie tylko zawodnikiem, ale pełni też funkcję asystenta trenera. W ciągu siedemnastu lat wziął udział w wielu zawodach w Polsce, jak i zagranicą, m.in. w Niemczech, Czechach, Belgii, Holandii, Węgrzech. Zdobywał tytuły Mistrza Świata, Europy, Polski, Czech i Niemiec. W 2019 roku uczestniczył w zawodach Pucharu Europu Federacji IKB w Sztukach Walki, gdzie zajął pierwsze miejsca w konkurencjach: Ju-Jitsu oraz Semi-Contact, uzyskując tytuły Najlepszego Technika Walk Semi-Contact i Najwszechstronniejszego Technika Walk Zawodów. W ostatnim roku brał także udział w Otwartym Pucharze Europy Seniorów Federacji IBF. W zawodach tych wywalczył pierwsze miejsce w walkach Semi-Contact, za które otrzymał tytuł Najlepszego Technika Walk Seniorów tychże zawodów. W 2014 roku, po 11 latach trenowania, otrzymał stopień mistrzowski I DAN, który trzy lata później podwyższył egzaminem na II DAN. W międzyczasie zdobył uprawnienia instruktorskie z zakresu rekreacji ruchowej „Samoobrona”. Sport jest jego pasją, ale myśli też o przyszłości, studiując wychowanie fizyczne na AWF w Katowicach oraz budownictwo na Politechnice Częstochowskiej.

 

Zofia Stawarska
Siatkarka Polonii Łaziska

 

Lubiła sport, podobała jej się siatkówka, więc dziesięć lat temu postanowiła spróbować. W gimnazjum trafiła do klasy sportowej o profilu siatkarskim i jako adeptka tego pięknego sportu, zapisała się do klubu, a była to Polonia Łaziska. Warunki fizyczne oraz dobra orientacja na boisku predysponowały ją do gry na środku siatki i została środkową bloku. Trudno doszukiwać się nazwiska Zofii Stawarskiej w rozgrywkach młodzieżowych. W tamtym czasie Polonia nie miała zespołu w jej roczniku, więc rozpoczęła grę w drużynie seniorek. Dziś to ewenement. Jej pierwszym trenerem był Sławomir Rubin. W 2015 roku Polonia znalazła się w drugiej lidze. Z zespołu odeszło wówczas dziewięć zawodniczek, doszło osiem innych, a Zosia była jedną z nielicznych wychowanek, które znalazły się w kadrze zespołu. W następnym sezonie doszło do kolejnego przemeblowania zespołu, ale Zofia Stawarska w nim została. I tak jest do dziś, po trzyletniej przygodzie z drugą ligą, aktualnie gra w I Lidze Śląskiej, gdzie Polonia walczy o miejsce uprawniające do walki w turniejach o II ligę. Żeby tam się znaleźć, trzeba zostać mistrzem lub wicemistrzem tej klasy rozgrywek. Oprócz siatkówki halowej, Zosia pasjonuje się siatkówką plażową oraz grami planszowymi. Jej siatkarskim idolem jest środkowy reprezentacji Polski, Piotr Nowakowski.

 

Piotr Wajda
Nauczyciel, trener - Mikołów

 

Podczas studiów na katowickiej Akademii Wychowania Fizycznego zaczął biegać. A to dlatego, by móc towarzyszyć w treningach chodu sportowego Oli, jego obecnej żonie. Tak zaczęła się jego przygoda z biegami ulicznymi. Startował na różnych dystansach, kilkukrotnie kończąc maraton, który był jego koronnym dystansem. Od roku 2008 pracuje w szkole. Razem z żoną, więc tworzą zgodny duet. W swoim sportowym (i nie tylko) życiu oraz treningu kieruje się słowami znanego sportowca, Michaela Jordana: „Mogę zaakceptować porażkę, ale nie mogę zaakceptować braku próby". Od dawna związany z promocją aktywnego trybu życia dzieci, młodzieży i dorosłych. Od 10 lat jest trenerem siatkówki w UKS „Trójka” Mikołów. Wie, że pracując w takim klubie jak „Trójka”, pracuje „u podstaw” i wielkiej sławy jako trener nie zdobędzie. Podczas treningów u niejednego młodego człowieka zaszczepił chęć do uprawiania sportu, a jego wychowankowie z powodzeniem rywalizują w różnego rodzaju zawodach sportowych. Widząc sukcesy swoich wychowanków, odczuwa trenerską satysfakcję. Od ośmiu lat jest popularyzatorem i trenerem akcji „BiegamBoLubię”. Dzięki temu można o nim powiedzieć, że „rozbiegał” aktywnych ludzi z Mikołowa i okolic. Ulubione dyscypliny sportowe to: piłka siatkowa, koszykówka oraz bieganie (lekka atletyka). Zdecydowanie od oglądania sportu, woli czynne jego uprawianie.

 

Dariusz Zając

 

Od najmłodszych interesował się sztukami walk. W latach szkolnych uprawiał zapasy, próbował swoich możliwości na siłowni, najbardziej do gustu przypadły mu treningi K-1. Trenował ze swoim synem Michałem i tak urodziła się miłość do tego sportu. Pierwszym klubem, w którym zaczął się udzielać były SOZO Żory. Tam poznała Frenky’ego Flasha czyli Franciszka Pawlaka i ta znajomość przerodziła się w przyjaźń oraz zaowocowała współpracą. Początkowo jako pomocnika trenera Frenkiego, później jako zastępcy prezesa. Zdobyte doświadczenie sprawiło, że w październiku 2017 roku, została podjęta decyzja o założeniu Stowarzyszenia Flash K1 Mikołów, którego został prezesem, a w czerwcu 2018 roku został Prezesem WKF Poland World Kickboxing Federation Poland. Pierwszym większym przedsięwzięciem Dariusza była organizacja w lutym ubiegłego roku charytatywnej gali połączonej z międzynarodowymi mistrzostwami Polski w kickboxingu w Mikołowie. Impreza się „przyjęła”, bo w tym roku odbyła się po raz drugi na rzecz chorej mieszkanki Mikołowa, Pauliny Kolańskiej, tym razem połączona z międzynarodowymi mistrzostwami WKF. Organizację pierwszej charytatywnej Gali Sportowej uznaliśmy sportowym wydarzeniem roku 2019 i za tę Imprezę Dariusz Zając uhonorowany został statuetką Sportowej Osobowości Roku w kategorii „Wydarzenie Roku”. Największym marzeniem Dariusza Zająca jest otwarcie klubu sportowego, w którym dzieci do 13 roku życia będą mogły bezpłatnie trenować sztuki walk i rozwijać swoje pasje, a dodatkowo pracować nad swoją kondycją fizyczną oraz psychiczną.

Śledź nas

Social & newsletter

Logo stopka

© 2020 © Wszelkie prawa zastrzeżone

Search