Informacje

Informacje

Święto sprawnych seniorów

Mikołów sporo robi dla seniorów, ale czy dla wszystkich? Skontaktowała się z nami emerytka, poruszająca się o kulach. Jej zdaniem mikołowska rzeczywistość nie jest tak różowa, jak przedstawia to magistrat. - Nie mogę zatańczyć z burmistrzem i dlatego nie jestem im potrzebna? - pyta z rozżaleniem.

 

- Kiedy w waszej gazecie przeczytałam, że na Rynku w Mikołowie będzie wielkie święto seniorów, to się ucieszyłam. Nareszcie ktoś o nas pomyślał. Mieszkam niedaleko, a opiekunka obiecała, że mnie podwiezie. Na co dzień siedzę sama w domu, więc każde wyjście jest dla mnie świętem - opowiada pani Halina.

 

Niestety, okazało się, że święto seniorów jest tylko dla sprawnych i aktywnych, dla tych schorowanych już nie. Program został tak przygotowany, że seniorzy z niepełnosprawnościami mieli problem, by dobrze się bawić.

 

- Nawet ławki były pozajmowane. Nie można było siąść. Wszyscy jakoś dziwnie na mnie patrzyli, jakbym nie nadawała się do tego towarzystwa - z rozżaleniem dodaje.

 

Część imprez odbywała się w Miejskiej Bibliotece Publicznej. Debatowano tam, m.in. o zdrowiu, a jest to temat wyjątkowo ważny dla seniorów. Biblioteka została w pełni przystosowana - na parterze - do obsługi osób niepełnosprawnych, ale jest też problem, przed wejściem obowiązuje zakaz zatrzymywania i postoju.

 

- Chętnie przyszłabym na spotkanie o zdrowiu w bibliotece, ale jak mam to zrobić skoro nikt nie może mnie tam podwieźć, a ja nie dojdę na własnych nogach. Przecież jest tak dużo miejsca, że można byłoby zrobić zatoczkę do zatrzymywania się, ale nikt o tym nie myśli. Takie bariery dostrzega się dopiero, kiedy tracimy sprawność. Szkoda, że pełnomocnik ds. osób niepełnosprawnych nie dostrzega problemów ludzi starych...

 

Lista żalów naszej czytelniczki jest długa.

 

Wskazała na wejście do Dziennego Domu Pomocy Społecznej, którego wąskie schody nijak mają się do europejskich standardów. Ich przeróbkę władze obiecują od kilku lat, ale tylko na tym się kończy, bo nie ma pieniędzy. Mówiła o wysokich stawkach opiekunek z MOPS-u, bezradności i samotności ludzi starych.

 

- Niepełnosprawnych seniorów w Mikołowie jest sporo, ale władz nie obchodzimy, bowiem siedzimy zamknięci w domach, Skazani na pomoc opiekunek z MOPS-u i wsparcie najbliższych - kończy pani Halina.

 

Komentarz:

Znam Panią Halinę od kilku lat. Jest stałą Czytelniczką Naszej Gazety i często dzieli się z nami swoim punktem widzenia na sprawy miasta. Tym bardziej wstrząsnął mną ten telefon, bo w trakcie rozmowy zdałam sobie sprawę, że wielu spraw nie dostrzegamy. W biegu codzienności nie zastanawiamy się, czy to co robimy, nawet w dobrej wierze nie krzywdzi innych. Może warto, by burmistrz i osoby w magistracie zajmujące się osobami niepełnosprawnymi i seniorami, kiedy organizują imprezy pomyśleli także o tych, którzy mają problem z przyjściem na nie na własnych nogach. Może telefon kontaktowy i mały bus z windą załatwiłby sprawę? Bo przecież nie wiemy jaką starość zgotuje nam los, a więc może już teraz zaczniemy wdrażać europejskie standardy, gdzie seniorzy, także Ci z niepełnosprawnościami nie są pozostawieni samym sobie.

Beata Leśniewska

Śledź nas

Social & newsletter

Logo stopka

© 2020 © Wszelkie prawa zastrzeżone

Search