heading article

Sport

Pierwsze zwycięstwo Strażaka

Previous Next

W rundzie wiosennej mikołowski Strażak gra dużo lepiej niż jesienią, ale nie przekładało się to na zdobycze punktowe. Z pięciu rozegranych spotkań piłkarze ze Śmiłowic trzy mecze zremisowali i dwa przegrali. Na pierwsze zwycięstwo musieli czekać do 22 maja, kiedy to na własnym boisku podejmowali sąsiada z tabeli, katowickiego Kolejarza, a mecz ten zaliczany był to tych za tzw. „sześć punktów”. Po emocjonującym spotkaniu, gospodarze zeszli z murawy ze zwycięstwem 3:2.

Stawka meczu chyba sparaliżowała piłkarzy Strażaka, bo początek meczu był w ich wykonaniu delikatnie mówiąc – „niemrawy”. W siódmej minucie gapiostwo obrońców i bierna postawa bramkarza sprawiły, że po dalekim strzale jednego z katowiczan, piłka wtoczyła się do bramki i rywal cieszył się z prowadzenia. Strata gola obudziła gospodarzy, którzy przejęli inicjatywę i ruszyli do odrabiania strat. Już dwie minuty później piłka po strzale Łukasza Witora przeleciał tuż obok słupka. W 20 minucie celnie strzelał Łukasz Mandok, ale piłka padła łupem bramkarza katowiczan. Jednak gol dla miejscowych wydawał się być kwestią czasu. I tak też było. W 29 minucie gospodarze wywalczyli „wolnego” tuż przed linią pola karnego. Do ustawionej piłki podszedł Dominik Walus, strzelił mocno i precyzyjnie, lokując futbolówkę w „okienku” bramki Kolejarza. Trzy minuty później w w roli głównej znów wystąpił bramkarz Kolejarza, broniąc strzał Krzysztofa Tomeckiego, ale w 35 minucie musiał po raz drugi wyjąć piłkę z siatki. Do dośrodkowania Tomeckiego wyskoczył Witor i strzałem głową zdobył drugiego gola dla Strażaka. Po kolejnych pięciu minutach, ten sam zawodnik mógł podwyższyć prowadzenie, ale w sytuacji „sam na sam” z bramkarzem, strzelił nad poprzeczkę.

Po zmianie stron gospodarze kontynuowali natarcie, co przyniosło efekt w postaci trzeciego gola. W 58 minucie po rzucie wolnym, piłka odbiła się od słupka, ale we właściwym miejscu znalazł się Grzegorz Błaszyk, którego dobitka była już skuteczna. Z dwubramkowego prowadzenia gospodarze cieszyli się jednak bardzo krótko. Minutę później stracili drugiego gola po bezpośrednim strzale z wolnego i na boisku zrobiło się nerwowo. Swoją sznsę poczuli przyjezdni i ruszyli do ataku. Gospodarze niepotrzebnie oddali pole i przed utratą gola w dwóch przypadkach brawurowymi interwencjami uratował ich Maciej Tabacki. Ostatni akcent należał jednak do miejscowych. Szkoda tylko, że nie przyniósł efektu w postaci czwartego gola. W 86 minucie w stuprocentowej sytuacji do strzelenia bramki znalazł się Witor, strzelił mocno, tyle tylko, ze w poprzeczkę. Kilka minut później gospodarze cieszyli się z pierwszego zwycięstwa w rundzie wiosennej.

Strażak Mikołów – Kolejarz 24 Katowice 3:2 (2:1)

Strażak: Tabacki – Walus 982 Musioł), Błaszczyk, Witor, Mandok, Strecker, Majer, Larysz (85 Gawlik), Ćwiek, Tomecki (65 Opeldus), Kubica.

Bramki dla Strażaka: Walus – 29 min., Witor – 35 min., Błaszczyk – 58 min.

Śledź nas

Social & newsletter

Logo stopka

© 2020 © Wszelkie prawa zastrzeżone

Search