Sport

Przerwana seria Orła

Previous Next

Walczący o utrzymanie w lidze okręgowej Orzeł Mokre, po remisie i dwóch zwycięstwach z rzędu, miał ogromną ochotę na trzecie. Na własnym boisku podejmował Ostoję Żelisławice i do niedawna byłby to mecz z rzędu „być, albo nie być”, bo z okręgówki obligatoryjnie spadało sześć zespołów. Niestety, po degradacji z czwartej ligi Sarmacji, AKS-u i Grodźca, do klasy „A” spadają kolejne trzy. To jednak nie koniec, bowiem zgodnie z regulaminem trzeba jeszcze zrobić miejsce w lidze okręgowej dla Slavii Ruda Śląska. Zatem z 13-zespołowej „grupy spadkowej” zostanie zdegradowanych aż 10 drużyn!

Trzeba jednak grać i zdobywać punkty, by zająć jak najwyższe miejsce. Z tego, co do mnie dotarło, to „okręgówka” ma być powiększona do 18 zespołów, więc spada osiem drużyn. A poza tym nie wiadomo, co się jeszcze może wydarzyć i kto się do rozgrywek 2021/22 zgłosi – powiedział przed meczem trener Orła, Damian Krajanowski. Informacja o spadku ośmiu zespołów była ważna dla rywala Orła, który w przypadku zwycięstwa, ma dużą szansę na utrzymanie się w piątej lidze.

Te informacje w połączeniu z tropikalnym żarem w godzinach rozgrywania meczu, nie osłabiły woli walki zawodników obu drużyn. Jedni i drudzy chcieli wygrać, więc poruszali się po murawie całkiem żwawo. W 13 minucie gospodarze przeprowadzili składną akcję, po której strzał z dystansu oddał Artur Kornas, ale piłka o centymetry minęła słupek. Kilka minut później kontrą zrewanżowałą się Ostoja, a gospodarzy od utraty gola uratował bramkarz, Jakub Michalik. Goście mieli jeszcze jedną szansę w 34 minucie, ale skończyło się na strachu defensorów Orła.

Druga połowa rozpoczęła się od dwóch interwencji Michalika po strzałach Opoki i Mastalerza. Goście coraz częściej przedostawali się pod bramkę prawą stroną, wykorzystując słabszą dyspozycję grających tam obrońców Orła. I z tamtej strony w 59 minucie padła bramka. Opoka ograł obrońcę, strzelił w „długi” róg i gospodarze musieli odrabiać straty. W 62 minucie byli bliscy powodzenia, gdyż piłka po strzale Mikołaja Kulisty „opieczętowała” poprzeczkę, a dobitka Kornasa była niecelna. Kolejne szanse miejscowych „urodziły się” w 76 i 84 minucie, ale tylko na szansach się skończyło. W 90 minucie Kopecki po raz kolejny ograł lewą stronę defensywy Orła i podwyższył prowadzenie na 2:0. W doliczonym czasie gry miejscowi odpowiedzieli golem. Po wrzucie piłki zza linii bocznej w pole karne, Jakub Syga skierował ją do siatki, strzelając gola kontaktowego. Na więcej zabrakło czasu.

Orzeł Mokre – Ostoja Żelisławice 1:2 (0:0)

Orzeł: Michalik – Syga, Szary, Kowynia (62 Nogal), K. Brontke, Kornas, Grogor, Janoszka, Kulista (62 Jachowicz), Frankowski (88 Widera), Szepietowski.

Trener: Damian Krajanowski

Bramka dla Orła: Syga – 90 min.

Śledź nas

Social & newsletter

Logo stopka

© 2020 © Wszelkie prawa zastrzeżone

Search