Sport

Puchar dla Gwarka

Previous Next

I jak tu nie wierzyć przysłowiom. Jedno z nich mówi: „do trzech razy sztuka” i to się sprawdziło w przypadku Gwarka Ornontowice. We wtorek, 19 października w Ornontowicach rozgrywano finał Pucharu Polski na szczeblu podokręgu Zabrze, w którym po raz trzeci z rzędu Gwarek zmierzył się z rezerwami Górnika Zabrze. W dwóch poprzednich spotkaniach górą byli zabrzanie, tym razem role się odwróciły. Po bezbramkowym meczu z regulaminowym czasie gry, a konkursie rzutów karnych lepszy był Gwarek, a bohaterem został bramkarz, Tomasz Spałek, który obronił dwie „jedenastki”.

Piękna, jesienna pogoda przyciągnęła na trybuny ponad dwie setki kibiców, wśród których honorową postacią był były reprezentant Polski i obrońca Górnika Zabrze – Stanisław Oślizło. Grający w III lidze Górnik chciał szybko narzucić gospodarzom swoje warunki gry i już w czwartej oraz piątej minucie gry oddał dwa strzały na bramkę Gwarka. W pierwszym przypadku piłka Tomasza Spałka, w drugim – strzał był niecelny. Może piłkarsko lepiej prezentowali się przyjezdni, ale gospodarze odpowiedzieli agresywnym kryciem oraz nieustępliwością. I to omal nie przyniosło im bramki W 16 minucie Gogita Gogatischvili „wyłuskał” piłkę w polu karnym bramkarzowi zabrzan Klaudiuszowi Mazurowi i strzelił z 14 metrów. Jednak za słabo, bo piłkę z linii bramkowej zdołał wybić Kamil Surowiec. W odpowiedzi skontrowali zabrzanie, kończąc akcję strzałem w boczną siatkę. Cztery minuty później Gruzin ponownie brał udział w groźnej akcji. Tym razem zagrał do Mateusza Kasprzyka, ale ten tylko „opieczętował” słupek. W 35 minucie po raz trzeci swoich sił próbował Gogita Gogatischvili, lecz jego strzał głową obronił Mazur. Bramkarz Górnika błysnął jeszcze raz, kiedy w 37 minucie obronił strzał Łukasza Stośka.

Druga odsłona rozpoczęła się od ataków Górnika i strzału w 49 minucie Krzysztofa Kiklaisza, zakończonego skuteczną interwencją golkipera Gwarka. Podobnie było dziewięć minut później, kiedy ten sam zawodnik strzelał z woleja z odległości dziewięciu metrów. Spałek obronił strzał oraz dobitkę. Animusz zawodników Górnika powoli opadał, gdyż obrońcy Gwarka nie popełniali błędów, nie pozwalając rywalowi zagrozić swojej bramce. W 62 minucie przed szansą na zdobycie gola stanął Mateusz Raczyński, który w sytuacji sam na sam z bramkarzem, pozwolił obrońcy zablokować strzał. Gospodarze mieli jeszcze szansę w 73 minucie, kiedy to Dawid Boczar zagrał do Macieja Kowalika, a ten „odstrzelił” bramkarza. Kiedy już wszyscy oczekiwali na rzuty karne, dwie minuty przed końcem meczu groźnej kontuzji doznał Mateusz Raczyński. Po dośrodkowaniu z prawej strony, spróbował uderzenia przewrotką i tak niefortunnie upadł na rękę, że złamał rękę w kilku miejscach. Sędzia przerwał spotkanie i do czasu przyjazdu karetki zarządził przerwę. Kiedy zabrała kontuzjowanego zawodnika, arbiter dokończył mecz, a ponieważ wynik się nie zmienił, zarządził rzuty karne. Te przy zapadających ciemnościach i wschodzącym księżycu lepiej wykonywali miejscowi. Piłkę w siatce umieścili Majeranowski, Mazur, Lewandowski i Steuer, natomiast strzały Kiklaisza i Surowca obronił Tomasz Spałek. Trafienia Winglarka i Pranicy nie miały już znaczenia. Zwycięzcą meczu i zdobywcą Pucharu Polski na szczebli podokręgu Zabrze został Gwarek.

Gwarek Ornontowice – Górnik II Zabrze 0:0, w karnych 4:2

Karne: Kiklaisz – obroniony; 1:0 Majeranowski; 1:1 Wingralek; 2:1 Mazur; 2:2 Pranica; 3:2 Lewandowski; Surowiec – obroniony; 4:2 Steuer.

Sędziował Leszek Lewandowski (Gliwice).

Gwarek: Spałek – Błaszczyk (66 Mizera), D. Mazur, Steuer, Rocki, Gogatischvili (64 Kowalik), M. Kasprzyk, Boczar (74 Majeranowski), Stosiek (46 Lewandowski), Zdrzałek (46 Raczyński), Miłek (70 Gałązkiewicz).

Trener Łukasz Biliński.

Górnik II: K. Mazur – Kulanek (84 Bartusik), Surowiec, Całka (69 Skała), Liszka (46 Pawlak), Pranica, Płonka (69 Wingralek), Hrosu, Okaj, Lubaski (46 Kiklaisz), Juritka (46 Kulon).

Trener Piotr Gierczak.

Żółta kartka Kulon.

Śledź nas

Social & newsletter

Logo stopka

© 2020 © Wszelkie prawa zastrzeżone

Search