Sport

Tułaczy los pingpongistów Strażaka

We wrześniu rozpoczęły się rozgrywki drugiej, trzeciej i czwartej ligi tenisa stołowego, w których między innymi uczestniczą pingpongiści AKS-u i Strażaka Mikołów. Żeby wystartować w rozgrywkach, trzeba wcześniej trochę potrenować i z tym mikołowskie kluby jakoś sobie poradziły. Schody zaczęły się w momencie rozpoczęcia rozgrywek, ponieważ oba kluby nie uzyskały zgody od właścicieli (zarządców) obiektów na rozgrywanie meczów.

Drugoligowy AKS dwa pierwsze spotkanie rozegrał na obiektach rywali, Strażak szukał ratunku u sąsiadów, czyli u Halembianki Ruda Śląska. Taki stan rzeczy na dłuższa metę był nie do przyjęcia. Działacze obu klubów szukali pomocy u władz. Doszło do rozmów telefonicznych oraz wymiany pism z przedstawicielami władz samorządowych Mikołowa i częściowo problemy udało się rozwiązać. Przynajmniej dla AKS-u, który może już być gospodarzem na własnym obiekcie. Gorzej jest ze Strażakiem. Władze szkolne obiektu w Paniowach, gdzie mecze rozgrywał Strażak są nieugięte. Zasłaniając się przepisami sanitarnymi związanymi z pandemią, nie wyrażają zgody na udostępnienie sali gimnastycznej na mecze. Przepisy są przepisami i w pewnym sensie mają rację. Z drugiej strony, sale gimnastyczne powinny być dostępne dla wszystkich i przy zachowaniu wszelkich procedur i rygorów, takie imprezy bez udziału publiczności można by przeprowadzać. Tym bardziej, że sala gimnastyczna ma osobne wejście. Skoro można na innych obiektach, to może warto spróbować? Oczywiście przy zachowaniu daleko posuniętej ostrożności i pod kontrolą. Nakazać niczego nie można, ale…

Póki co, pingpongiści Strażaka gospodarzami części meczów nadal będą w Rudzie Śląskiej, ale także w roli gospodarza będą występować na obiektach przeciwników, czyli praktycznie zawsze będą grać na „wyjeździe”. Jak długo?Tapi

Śledź nas

Social & newsletter

Logo stopka

© 2020 © Wszelkie prawa zastrzeżone

Search