Wszystkie

Jaja jak berety

Ktoś w Rudzie Śląskiej najwyraźniej postanowił przyspieszyć tegoroczny Prima Aprilis. Gdyby bowiem informacja o kolejnej zmianie prezesa rudzkiego parku wodnego obiegła media we wtorek 1 kwietnia, można byłoby ją śmiało potraktować jako typowy dla tego dnia żart, których pełno w różnych mediach.

Tymczasem sensacyjnie brzmiący news - nomen omen - wypłynął 18 marca. Na odcinek zarządzania Aquadromem rzucono Jacka Morka, który dotychczas nadzorował gospodarkę komunalną w mieście Ruda Śląska, wykazując się w tej dziedzinie wysoką fachowością i oddaniem w pracy na trudnym i odpowiedzialnym stanowisku. Dobra, starczy tonu rodem z PRL-owskich tekstów informujących o zmianach na szczytach władzy.

Nie wiem czym Jacek Morek podpadł pani prezydent, że postanowiła wysadzić go z siodła i powierzyć najwyższe stanowisko, które niemal od samego początku przypomina gorący kartofel. „Oczekiwania wobec zarządów są jasno nakreślone. Tyle tylko, że zarządy mają problem z realizacją tych oczekiwań. To nie są wygórowane oczekiwania, bo one są stosunkowo proste. Trzeba się zastanowić nad tym jak zwiększyć przychody i jak ograniczyć koszty. Osoby, które mają doświadczenie powinny sobie z tym radzić“. Kto to powiedział? Jacek Morek pod koniec lipca 2013 roku. Pewnie biedaczek nie przypuszczał, że tak szybko będzie miał okazję do realizacji własnych postulatów...

Można zadać w tym miejscu pytanie: skoro sprawy wyglądają tak prosto jak konstrukcja cepa, to dlaczego żaden z dotychczasowych prezesów płci obojga (a rotacje na tym stanowisku zaczynają przypominać karuzelę trenerską w niektórych klubach naszej piłkarskiej Ekstraklasy) nie dał sobie rady z takim błahym zadaniem?

Zwiększyć przychody i ograniczyć koszty - toż to myśl warta ekonomicznego Nobla. Że też nikt jeszcze nie zgłosił kandydatury Dżej Em do tej nagrody. Chyba czas najwyższy zacząć szukać stosownych formularzy, Drodzy Czytelnicy! A może by wpierw sondażowo jakiś fanpage założyć na jednym z portali społecznościowych?

Na razie jednak Aquadrom generuje straty i nie pomoże tu ukrywanie faktycznej sytuacji spółki pod hasłem „tajemnicy handlowej“. Skoro do tej instytucji dopłaca się niemałe kwoty z miejskiej kasy (czyli z pieniędzy wszystkich rudzian), to mieszkańcy powinni otrzymać jasny i rzetelny raport w tej sprawie.

A skąd jaja w tytule felietonu? Nie chciałem być gorszy od miłościwie nam panujących w mieście i postanowiłem wrzucić jakiś świąteczny akcent. Wszak Wielkanoc i pisanki coraz bliżej...

Obserwator

Social & newsletter

Logo stopka

© 2020 © Wszelkie prawa zastrzeżone

Search