heading article

Wszystkie

Kłopoty z arytmetyką, czy zaklinanie rzeczywistości?

 

 

 

Prezydent Rudy Śląskiej Grażyna Dziedzic brzydzi się „partyjniactwem”. Przynajmniej oficjalnie. Ale – niczym u Orwella w „Folwarku zwierzęcym” – są partie „równe i równiejsze”.

 

Do tego drugiego grona należy SLD, które panią prezydent popiera. W nagrodę – „wicie, rozumicie” - za słuszną i zaangażowaną w obronę władzy ludowej postawę, lokalny lider Sojuszu został dopuszczony do udzielenia wywiadu na łamach miejskiego biuletynu (wydanie z 10 lipca, strona 8)

Wywiad dotyczy powołania rad dzielnicowych w Rudzie Śląskiej (czyżby działacze SLD zatęsknili za Krajem Rad?). Ale nie na tej – skądinąd dyskusyjnej idei – chciałbym się skupić w tym miejscu. Chodzi o coś innego. Mianowicie Czytelnika od razu bije po oczach tytuł: „Mieszkańcy popierają ideę rad dzielnic”. Ano, skoro popierają to super. Czar pryska jednak już w odpowiedzi pana przewodniczącego na pierwsze pytanie zadane przez dziennikarkę biuletynu. Odpowiedź leci tak: „ Spotkań w sumie odbyło się 11. Pierwsze z nich w połowie czerwca zgromadziło członków i sympatyków SLD. Potem ruszyliśmy ze spotkaniami w dzielnicach. Wzięło w nich udział ponad 200 osób i już wiemy, że idea powołania rad w poszczególnych dzielnicach jest zdecydowanie poparta przez mieszkańców naszego miasta”. (podkreślenie autora). Koniec cytatu.

Policzmy wspólnie: jedno spotkanie dla członków i sympatyków SLD odpada, zostaje 10 otwartych. Wzięło w nich udział ponad 200 osób, co daje średnią około 20 duszyczek na jedno zebranie. No szał po prostu i klękajcie narody! Dzielnice Halemba, Ruda i Wirek liczą ponad 20 TYSIĘCY mieszkańców. Jak się ma do tego rzeczone DWIEŚCIE osób w całym, liczącym 140 tysięcy mieszkańców mieście? Jaka to legitymacja do wysuwania tez o „zdecydowanym poparciu”? Dobrze, że podczas tych spotkań nie wysunięto dalej idących postulatów, na przykład, że Ruda Śląska żąda dostępu do morza! A co! Czemu nie? Widzicie Państwo ten tytuł? „Mieszkańcy Rudy Śląskiej popierają ideę połączenia z Bałtykiem.”

Przykład „kreatywnej arytmetyki” idzie zresztą z góry. Pani prezydent ciągle powtarza o poparciu ze strony mieszkańców, którego doświadcza na spotkaniach w dzielnicach, szkopuł w tym, że frekwencja podczas nich jest mniej więcej taka, jak podczas niedawnego „tournee” SLD w kwestii rad dzielnicowych.

Nowatorskie spojrzenie na arytmetykę nasza lokalna władza wykonawcza zaprezentowała również w trakcie lipcowej sesji Rady Miasta. Otóż, obecni na sali sesyjnej i telewidzowie dowiedzieli się, że pani prezydent miała znaczące poparcie w ubiegłorocznym referendum. No, jeśli nieco ponad tysiąc głosów „za” jest znaczącą częścią ponad 16 tysięcy „przeciw”, to chyba najtęższe matematyczne umysły będą teraz miały niezłą zagwozdkę.

Strach tylko pomyśleć, co się stanie, jeżeli tej nowatorskiej arytmetyki zaczną uczyć matematycy w rudzkich szkołach...

Obserwator

 

 

 

Social & newsletter

Logo stopka

© 2020 © Wszelkie prawa zastrzeżone

Search