Wszystkie

Piłka nożna. Polonia walczy w dziesiątkę, derby na remis

Previous Next

Pierwszą kolejką rundy wiosennej w IV i V ligach oraz piątą w III lidze, zakończyło się jesienne granie w tych klasach rozgrywkowych. Hitami pożegnania z piłką przed przerwą zimową były: spotkanie Polonii Łaziska z liderem – Skrą Częstochowa w III lidze oraz derby Rudy Śląskiej w lidze czwartej.

Polonia pokazała, ze potrafi walczyć i choć od 20 minuty grała w dziesiątkę, zdołała wywalczyć remis. Remisem zakończyły się też rudzkie derby pomiędzy Grunwaldem i Slavią. Slavia pokazała, że potrafi grać na obcych boiskach i pozbawiła dwóch punktów wicelidera. Szkoda tylko, że to spotkanie oglądało nieco ponad stu kibiców. W meczach drużyn mikołowskich zwycięstwo Gwarka i kolejna porażka AKS-u, który nie będzie miał spokojnej zimy.

W piątych ligach zwycięstwa Wawelu Wirek i Sokoła Orzesze (szkoda, że tak późno), remisy Uranii oraz Orła Mokre, porażki Strażaka i Jastrzębia (w tym przypadku, to już tradycja). Teraz piłkarzy czekają zimowe wakacje i ładowanie akumulatorów przed rundą wiosenną, ale to dopiero od stycznia. Do rozegrania pozostało jeszcze jedno spotkanie Grunwaldu (o ile pozwoli pogoda), a będzie to finał Pucharu Polski na szczeblu podokręgu Katowice.

III liga
Polonia – Skra Częstochowa 2:2 (1:1)
Polonia: Gocyk - Gersok, Mazur, Króliczek, Suchecki, Kaczmarczyk (20 Miś), Rączka (83 Rutkowski), Wleciałowski (87 Kuraś), Mazurek, Majsner, Mieszczak.
Trener: Piotr Mleczko.
Bramki dla Polonii: Mieszczak – 8 min., Króliczek – 63 min.

Już w drugiej minucie okazję do pokazania bramkarskich umiejętności miał Gocyk. Siedem minut później powody do radości miał cały zespól Polonii. Majsner zagrał do Mieszczaka, a ten strzelając gola, dał gospodarzom prowadzenie. Tuż po wznowieniu gry po raz drugi kunsztem wykazał się wspomniany już Mieszczak, potem jeszcze raz w 14 minucie, po to by trzy minuty później przeżyć dramat. Za faul poza polem karnym ujrzał czerwoną kartkę, co zapowiadało boiskową dramaturgię teamu gospodarzy. Murawę musiał opuścić Kaczmarczyk, za którego do bramki wszedł Łukasz Miś. Niezbyt fortunnie, gdyż dwie minuty później, po rzucie wolnym, musiał wyjmować piłkę z bramki. Następne interwencje były już udane, a tuż przed przerwą miejscowi mieli okazję na ponowne objęcie prowadzenia. Niestety, dogodnej sytuacji nie wykorzystał Mazurek.

Po zmianie stron, od pierwszych akcji do ataków ruszyli grający w liczebnej przewadze częstochowianie. Gospodarzy to nie przeraziło i szukali swojej szansy. Znaleźli w 63 minucie, kiedy to wywalczyli rzut rożny, po którym Króliczek celną „główką” umieścił piłkę w siatce bramki lidera. Częstochowianie mając w oczach widmo porażki, ruszyli do kolejnych ataków. W 76 minucie byli bliscy szczęścia, ale na posterunku był Miś. Niestety, dwie minuty później nie zapobiegł nieszczęściu i znów był remis. I ten wynik, mimo szans obu drużyn na jego zmianę, pozostał już do końca meczu.

IV liga
Grunwald – Slavia 1:1 (1:0)
Grunwald: Haas – Oswald, Szpoton, Łęcki (72 Jarczyk), Szczypior, Wolek, Maciongowski, Dreszer, Jagodziński (72 Kowalski), Brzozowski.
Trener: Teodor Wawoczny
Bramka: Dreszer
Slavia: Franke – Kowalik, Skorupski, Szaruga, Gancarczyk, M.Rejmanowski, Moritz (61 T.Rejmanowski), Pożoga (90 Koseła), Piwczyk, Lach (61 Zalewski), Witor (84 Chmurczyk).
Trener: Marek Piotrowicz
Bramka: Witor

Drugie derby Rudy Śląskiej w tym sezonie i po raz drugi padł w nich remis 1:1. Slavia – po ubiegłotygodniowym zwycięstwie w Piaskach z tamtejszym Górnikiem – znów zabrała punkty kandydatowi do awansu.

Sierpniowe starcie rudzkich drużyn przypominało raczej partię szachów i dopiero końcówka przyniosła więcej emocji. Tych nie zabrakło już na początku sobotniego pojedynku, a postarali się o nie goście, którzy zdecydowanie lepiej weszli w ten mecz. W drugiej minucie rajd Lacha w ostatniej chwili zatrzymali obrońcy Grunwaldu, w 10 – pod bramką Haasa dwukrotnie zrobiło się gorąco: najpierw po strzale Witora golkiper halembian wybił piłkę poza linię końcową, chwilę później po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Witor o mały włos nie skierował piłki do siatki w zamieszaniu w polu karnym.

Halembianie pierwszy celny strzał na bramkę rywala oddali dopiero w 25 minucie i … od razu objęli prowadzenie. Dreszer wykorzystał błąd defensorów Slavii, wyszedł na pozycję sam na sam z Franke i płaskim strzałem w lewy róg nie dał szans bramkarzowi na skuteczną interwencję. Był to zresztą jedyny strzał piłkarzy Grunwaldu w światło bramki w pierwszych 45 minutach. Pogratulować stuprocentowej skuteczności…

Po tej bramce tempo gry mocno siadło. Goście wyglądali jak bokser po zainkasowaniu solidnego sierpowego, natomiast gospodarze spokojnie kontrowali boiskowe wydarzenia.

W drugiej połowie Grunwald oddał inicjatywę Slavii i czekał na kontry. Dwie z nich mogły zakończyć się powodzeniem, jednak ani Kot, ani Brzozowski nie mieli najlepszego dnia. Rudzianie największe zagrożenie stworzyli w 63 minucie, kiedy to strzał Pożogi z rzutu wolnego minimalnie minął bramkę. Końcówka meczu to coraz wyraźniejsza przewaga Slavii, przypieczętowana wyrównującym golem Witora w 80 minucie po asyście T. Rejmanowskiego z prawego skrzydła. Co ciekawe: Witor miał lada moment zostać zmieniony, za linią boczną czekał już gotowy do wejścia na boisko Chmurczyk

Marek Piotrowicz (Slavia): - Oglądaliśmy typowe derby. Mecz na pewno dostarczył emocji. Myślę, że remis jest sprawiedliwym wynikiem. Trochę przespaliśmy pierwszą połowę, początek bardzo dobry, później błąd przy bramce i gra nam się lekko załamała. Całe szczęście, że w drugiej połowie zespół podjął wyzwanie i doprowadził do wyrównania.

Postawiliśmy wszystko na jedną kartę, zagraliśmy otwartą piłkę. Sądzę, że gdybyśmy strzelili bramkę w pierwszej połowie, mecz ułożyłby się inaczej i zakończylibyśmy go zwycięstwem.

Teodor Wawoczny (Grunwald): - Myślę, że to spotkanie rewanżowe było podobne do tego z sierpnia, zresztą wynik jest taki sam. Wówczas też objęliśmy prowadzenie, po czym Slavia nas przygniotła i bodajże w tej samej minucie wyrównała. Jeden wniosek płynie z tego niezwykle emocjonującego meczu: Slavia jest nadal niepokonana na wyjazdach, a Grunwald nadal pozostaje niepokonany na własnym boisku. Zobaczymy jak się to dalej potoczy, rozpoczęła się nowa runda. Spróbujemy przygotować nieco lepszy zespół, żeby na wiosnę nie było żadnego problemu. Nie ukrywam tego, że chcemy awansować.
Robert Dłucik
Foto: Tadeusz Piątkowski

Podlesianka Katowice - Gwarek Ornontowice 1:4 (1:1)
Gwarek: Nowak - Jurecki, Ferensztajn, Tomeczek, Szweda, Drapała, Ludwig, Botor, Boczar (80 Jakubowski), J. Zdrzałek, Leszczyński.
Trener: Damian Galeja
Bramki dla Gwarka: Tomeczek 2, Leszczyński, Botor.

AKS Mikołów – GKS II Katowice 2:4 (0:2)
AKS: Kowalczyk - Baran, Brysz, Kruk, Czyrny (30 Kulisa), Sarnecki, Opielowski (50 Wieczorek), Łach, Warzecha, Piszczek, Marszałek (70 Żyłka).
Trener Marek Symiński.
Bramki dla AKS-u: Wieczorek, Kulisa

V liga
Sokół Orzesze – LKS Studzionka 3:0 (0:0)
Sokół: Oleksy - Nurkiewicz (Miguła), Pietrzok (Nowak), Kubisz, Dubaniewicz, Pala (Bańczyk), Horny, Kies, Pitlok, Adamczyk (Janik), Sikora.
Trener: Krzysztof Szybielok
Bramki: Pitlok, Adamczyk, Nowak

LKS Dąb Gaszowice – Urania 1:1 (0:0)
Urania: Pardela - Baran, Gabryś, Hejdysz, P. Grzesik, R. Grzesik, Mikusz, Zawisza, Stawowy (59 Baron), Oczko, Żak (61 Zalewski)
Trener: Stanisław Mikusz
Bramka dla Uranii: Tomasz Mikusz

Sokół Wola - Strażak Mikołów 4:2 (2:1)
Bramki dla Strażaka: Łebek, Turek

Śląsk Świętochłowice – Wawel 0:3 (0:1)
Wawel: Gawlik – K. Kałużny, Grzywa, Wilczek, Buchcik, Pyc, D. Majnusz (46 Aleksa), Piętoń, Lokaj, G. Kałużny (85 P. Majnusz), Przybyła (85 Deptuch).
Trener: Jarosław Zajdel
Bramki dla Wawelu: Lokaj 2, Piętoń

Siemianowiczanka - Jastrząb Bielszowice 2:0 (1:0)

Orzeł Mokre – Silesia Miechowice 2:2 (1:1)
Bramki dla Orła: Kucharz, Kroczek
Tapi

Social & newsletter

Logo stopka

© 2020 © Wszelkie prawa zastrzeżone

Search