Wszystkie

Piłka nożna. Polubownie w meczu „na szczycie”, „Cidry” rozstrzelane

Previous Next

Długi weekend nie dotyczył piłkarzy, którzy w sobotę i niedzielę rozegrali ligową kolejkę. W trzeciej lidze Polonia wzięła srogi rewanż na Ruchu Radzionków za porażkę z pierwszej rundy. Podopieczni Piotra Mleczki „rozstrzelali” radzionkowian, aplikując im aż sześć goli.

Bohaterem spotkania był zdobywca trzech bramek, Łukasz Mieszczak. W czwartej lidze na najwięcej zainteresowania wzbudził mecz wicelidera Grunwaldu z liderem – Górnikiem Piaski. Na kolejkę przed zakończeniem rundy jesiennej, w tabeli status quo, gdyż w meczu padł remis 1:1. W drugim meczu tej grupy, po raz kolejny niemoc na własnym boisku pokazała Slavia. W grupie II wysokie zwycięstwo Gwarka i kolejna porażka AKS-u. W piątych ligach zadowoleni mogą być tylko kibice Uranii i Wawelu. Pozostałe drużyny, czyli Sokół Orzesze, Orzeł Mokre, Strażak Mikołów i Jastrząb Bielszowice, powodów do radości nie mają. O ile coś drgnęło w Orzeszu po remisie z Ogrodnikiem, to pozostałe ekipy zakończyły swoje potyczki porażkami.

III liga
Polonia Łaziska - Ruch Radzionków 6:1 (3:1)
Polonia: Polonia: Gocyk - Grersok (87 Staszczak), Staszowski, Króliczek, K. Suchecki, Kaczmarczyk (67 Antosz), Rączka, Wleciałowski (71 Rybak), Mazurek, Majsner (78 Wiśniewski), Mieszczak.
Trener Piotr Mleczko.
Bramki dla Polonii: Mieszczak 3 – 41, 79 i 90 min., Gersok – 12 min. Króliczek – 38 min. Staszewski – 48 min.

Polonia wyszła na murawę z ogromną wolą walki. Chyba za ogromną, bo w 10 minucie straciła bramkę. To był dodatkowy bodziec. Dwie minuty później wyrównał Gersok i poderwał kolegów do boju. Gospodarze szybko uzyskali przewagę i widać było, ze kolejne bramki są kwestią czasu. Jeszcze w pierwszej połowie kolejne dwa gole dla miejscowych „dorzucili” Króliczek i Mieszczak. Strzelecko popis łazisczan trwał w drugiej odsłonie. W 48 minucie na 4:1 podwyższył Staszewski, a kolejne trafienia należały do głównego bohatera meczu – Łukasza Mieszczaka, który do swojego konta dopisał kolejne dwa gole.

IV liga
Grunwald – Górnik Piaski 1:1 (1:1)
Grunwald: Haas – Oswald, Szpoton, Szczypior, Łęcki, Maciongowski, Jagodziński, Wolek, Dreszer (79 Wróblewski), Brzozowski, Kot.
Trener: Teodor Wawoczny
Bramka dla Grunwaldu: Brzozowski – 25 min.

„Lidera mamy, za (nie nadaje się do cytatu) go nie oddamy” – śpiewali po ostatnim gwizdku sędziego piłkarze Górnika. Dzięki sobotniemu remisowi drużyna zza Brynicy zapewniła sobie tytuł mistrza jesieni i wciąż pozostaje w tej grupie jedynym zespołem bez porażki.

Takiego „najazdu” przedstawicieli regionalnych mediów na stadion przy Kłodnickiej nie było już dawno. Mecz lidera z wiceliderem śląskiej grupy I okazał się znakomitym magnesem. Nie zawiódł też kibiców: do 90 minuty trzymał w napięciu, żadna z drużyn nie zamierzała murować bramki w oczekiwaniu na jedną, rozstrzygającą akcję.

Jako pierwsi sygnał do ataku dali gospodarze, którzy bardzo chcieli wygrać, co pozwoliłoby im zrównać się punktami z Górnikiem. W 3 minucie przed szansą stanął Brzozowski, jednak uderzył zbyt lekko by zaskoczyć Pisarka. Po 120 sekundach rywale odpowiedzieli efektownym strzałem z woleja Pieniążka, ale równie efektowną paradą w bramce popisał się Haas. Po kwadransie mecz niepotrzebnie się zaostrzył, całe szczęście, że zawodnicy szybko skupili się ponownie na graniu w piłkę, a nie polowaniu na nogi przeciwnika. Na efekty nie trzeba było długo czekać. W 25 minucie gospodarze wymienili kilka podań na połowie Górnika, Kot zagrał w polu karnym do Brzozowskiego, a ten wpakował piłkę do siatki. 1:0 i eksplozja radości na ławce Grunwaldu. W 36 powinno być 2:0, ale tym razem Brzozowski nie trafił z bliska po wrzutce Dreszera. Niewykorzystana sytuacja zemściła się na halembianach trzy minuty później. Dwa błędy w defensywie i Burczyk w dość ekwilibrystyczny sposób wyrównał. Gola do szatni mógł jeszcze zdobyć Brzozowski, jednak kolejny raz nie trafił do siatki z najbliższej odległości.

Pierwsze 20 minut po przerwie to zdecydowana przewaga gości, którzy długimi fragmentami wręcz zamykali „Zielonych” na ich połowie. W 54 minucie Oswald uratował halembian przed utratą drugiego gola, wybijając piłkę z linii bramkowej po strzale głową jednego z zawodników Górnika. Podopieczni trenera Wawocznego czekali na kontry i co najmniej dwie z nich powinny zakończyć się skutecznymi strzałami, zabrakło jednak „zimnej krwi” w decydujących momentach.

W 73 minucie doszło do sytuacji, która wzbudziła spore kontrowersje i była gorąco dyskutowana w gronie obserwatorów meczu jeszcze długo po ostatnim gwizdku arbitra. Pisarek wybiegł daleko poza pole karne i uprzedził szarżującego Kota, zatrzymując piłkę... No właśnie: trener gości zarzekał się, że głową, natomiast ławka Grunwaldu i piłkarze „Zielonych” domagali się czerwonej kartki dla golkipera gości za zagranie ręką poza „szesnastką”. Sędzia Marcin Kasprzyk odgwizdał rzut wolny i pokazał bramkarzowi żółtą kartkę, czym bynajmniej nie uspokoił nastrojów wśród gospodarzy.

Po meczu rację arbitrowi przyznali zarówno Teodor Wawoczny oraz obecny na trybunach eks-sędzia ekstraklasy Stanisław Grzesiczek. – To nie była stuprocentowa sytuacja – cierpliwie tłumaczył oponentom ten drugi. Nietrudno jednak wskazać przykłady, kiedy w podobnych sytuacjach sędziowie bez wahania wyrzucali bramkarza z boiska...

W końcówce najlepszą okazję mieli goście, kiedy to po ni to strzale, ni to dośrodkowaniu Burczyka piłka wylądowała na słupku. Grunwald najgroźniejszy był po stałych fragmentach gry, jednak gospodarzom zabrakło wykończenia i mecz zakończył się podziałem punktów. Sprawiedliwym, jak przyznał później szkoleniowiec Grunwaldu...
Robert Dłucik

Slavia – Wyzwolenie Chorzów 3:4 (2:2)
Slavia: Franke - Chmurczyk (57 Zalewski), Skorupski, Szaruga, T. Rejmanowski (57 Lach), Piwczyk, Pożoga, Witor, Moritz (82 Piecha), Kowalik, Gancarczyk.
Trener Marek Piotrowicz.
Bramki dla Slavii: Piwczyk, Szaruga, Gancarczyk.

Gwarek Ornontowice - Forteca Świerklany 4:1 (2:1)
Gwarek: Nowak – Jurecki, Ferensztain, Tomecki, Szweda, Drapała, Metelski (60 Rajca), Botor (83 Boczar), Niewiedział, Leszczyński (78 Ludwig), J. Zdrzałek (88 Miczka).
Trener Damian Galeja.
Bramki dla Gwarka: Leszczyński, J. Zdrzałek, Botor, samobójcza.

Jedność Przyszowice – AKS Mikołów 4:0 (1:0)
AKS: Radkiewicz - Baran, Przybylski, Brysz, Czyrny, Opielowski (55 Wieczorek), Kruk, Warzecha (75 Pułka), Kubies (55 Piszczek), Łach (55 Marciniak), Sarnecki.
Trener: Marek Szymiński.

V liga
Urania – Sokół Wola 5:0 (2:0)
Urania: Pardela - Hejdysz, Baran, Gabryś, R. Grzzesik - Stawowy, T. Mikusz (65 P. Grzesik), Kolasa, Zawisza, Miszka, Żak (75 Michalski).
Trener: Stanisław Mikusz
Bramki: Stawowy 2, Żak 2, Miszka.

LKS Studzionka – Strażak Mikołów 1:0 (1:0)
Strażak: Glazder – Majowski, Wydra, Stemplewski, Czyż, Łebek (70 Siwica), Krzysteczko, Kołcz (70 Zaczek), Bujny (60 S. Tabacki), Zięcik (60 Turek), Kudełko.
Trener: Robert Gąsior.

Unia Kosztowy – Wawel Wirek 1:3 (1:2)
Wawel: Gawlik - Pyc, Grzywa (81 K. Kałużny ), Wilczek, Buchcik, G. Kałużny (86 Aleksa), Ostrowski, Piętoń, Lokaj, Jaromin, Przybyła (60 D. Majnusz).
Trener: Jarosław Zajdel
Bramki dla Wawelu: Pyc, Jaromin, samobójcza

Jastrząb Bielszowice – AKS Niwka 1:5 (0:2)
Bramka dla Jastrzębia: Łukasik

Ogrodnik Cielmice – Sokół Orzesze 1:1 (0:1)
Bramka dla Sokoła: Sikora

Orzeł Nakło – Orzeł Mokre 3:2 (1:1)
Bramki dla Orła: Kucharz 2.

Tapi

Social & newsletter

Logo stopka

© 2020 © Wszelkie prawa zastrzeżone

Search