Wszystkie

Po kolei - do Katowic, a później do Krakowa

Samorządowcom z powiatu mikołowskiego marzy się szybkie, częste i wygodne połączenie kolejowe z Katowicami. Mrzonka? Niekoniecznie. W ramach środków unijnych na nadchodzące lata, jest do wzięcia spora pula pieniędzy na niskoemisyjny transport miejski.

Wyobraźmy sobie taką sytuację. Rodzina z Łazisk wybiera się na sobotnie zakupy do Katowic. Nie mają zamiaru pchać się swoim samochodem do stolicy województwa, bo szkoda im czasu na stanie w korkach. Podjeżdżają więc autem na parking przy stacji PKP Łaziska Górne. Nie sprawdzili nawet rozkładu jazdy, bo skład odjeżdża co pół godziny. Nadjechał szynobus. Po 20 minutach wysiedli na dworcu w Katowicach. Złapali się za portfele i ruszyli na zakupy do Galerii Katowice, sąsiadującej z dworcem PKP. Po trzech godzinach buszowania po sklepach, obładowani siatkami wsiedli w powrotny szynobus do Łazisk. Czy brzmi zbyt pięknie, aby było prawdziwe? Nie można wykluczyć, że te transportowe fantazje za kilka lat staną się faktem. W unijnych planach wydatkowych na najbliższe lata, pojawiło się okienko finansowe pod nazwą Zintegrowane Inwestycje Terytorialne. Całkiem sporo z tego tortu może zebrać województwo śląskie. Subregion centralny naszego regionu, do którego należy powiat mikołowski, może liczyć na ponad 600 milionów euro w ramach ZIT. Ponad połowę tej kwoty przeznaczono na niskoemisyjny transport miejski. Problem polega na tym, że niełatwo jest zdobyć kasę z ZIT. Tutaj nie obowiązuje standardowa procedura konkursowa. Punktowane są inwestycje, które poprawią nie tylko jakość  transportu miejskiego, ale staną się impulsem do rozwoju regionu.

Uruchomienie szybkiego i wygodnego połączenia kolejowego relacji Orzesze - Łaziska - Mikołów- Katowice idealnie wpisuje się w ten scenariusz.

Miejscowości naszego powiatu leżą przy trasie Rybnik - Katowice, obsługiwanej przez Koleje Śląskie. Pociągi jeżdżą rzadko, głównie
w godzinach komunikacyjnego szczytu. Trudno mówić o jakimkolwiek komforcie jazdy. Kto ma samochód, ten woli stać w korkach. Niezmotoryzowani wybierają autobusy, bo jeżdżą częściej i są przede wszystkim tańsze. Niestety, Katowice, Rybnik i same Koleje Śląskie nie są zainteresowane poprawą jakości tego połączenia. Generalnie, z Katowicami ciężko się rozmawia na temat jakichkolwiek wspólnych projektów komunikacyjnych. Doświadczył tego Mikołów, który nie potrafi przeforsować przedłużenia linii autobusu 653 do centrum stolicy województwa. Na zwiększeniu liczby połączeń kolejowych nie zależy Rybnikowi. Nie jest tajemnicą, że miasta ROW (Rybnik, Wodzisław, Racibórz, Jastrzębie-Zdrój) konsolidują się w ramach swojej „małej aglomeracji” i nie mają większych interesów w zacieśnianiu relacji z Katowicami. Natomiast Koleje Śląskie mają zbyt wiele problemów wewnętrznych, by inwestować w rozbudowę jednej, lokalnej linii. Ofiarą tej sytuacji pada powiat mikołowski. Kulturowo, ekonomicznie, społecznie i towarzysko ciążymy w stronę Katowic.

Jesteśmy blisko centrum aglomeracji, ale jednocześnie daleko, jeżeli weźmie się pod uwagę chaotycznie zorganizowany transport publiczny.

Odbudowa połączeń kolejowych relacji Orzesze-Łaziska-Mikołów-Katowice, radykalnie poprawiłaby standardy cywilizacyjne w naszym powiecie. Pomysł jest dobry i wiemy, gdzie sięgnąć po pieniądze na jego realizację. Trudno na razie mówić o jakichkolwiek konkretach, bo nasi samorządowcy dopiero przymierzają się do tego przedsięwzięcia. Plany są ambitne i nie kończą się na odtworzeniu połączeń z Katowicami. Pojawił się pomysł, aby pójść za ciosem i uruchomić połączenie Orzesze-Tychy-Oświęcim-Kraków. Ale wszystko po kolei. Najpierw Katowice, a później Kraków.
Jerzy Filar

 

Aleksander Wyra, burmistrz Łazisk Górnych:
Jeżeli plany budowy połączenia kolejowego z Katowicami nabiorą realnych kształtów, przygotujemy miejsca parkingowe w pobliżu dworca PKP. Nie ukrywam, że bardzo mi zależy na realizacji tego przedsięwzięcia. Coraz trudniej dojeżdża się do Katowic samochodem, a wielu mieszkańców Łazisk Górnych i całego powiatu związanych jest z tym miastem zawodowo i edukacyjnie, a poza tym jest to największe centrum zakupowe w naszym regionie. Podobnie jest z Tychami, do których dojazd autobusami to gehenna. A przecież Tychy to nasz sąsiad, dojazd powinien być błyskawiczny. Generalnie trudno mówić o rozwoju powiatu mikołowskiego nie mając dobrego, wygodnego i szybkiego połączenia kolejowego z centrum śląskiej aglomeracji i z sąsiadami.

 

Piotr Zienc, jedyny przedstawiciel powiatu mikołowskiego w sejmiku województwa śląskiego, przewodniczący Komisji Współpracy Zagranicznej i Integracji Europejskiej.
Świetna i oczekiwana przez mieszkańców inicjatywa naszych samorządowców. Szybka, regularna, lokalna, nowoczesna kolej pozwala na korzystanie z niej przez tych, którzy nie posiadają samochodów, w tym dojeżdżających do pracy i szkół. To szansa na zmniejszenie negatywnego oddziaływania na środowisko poprzez zmniejszenie strumienia samochodów. To poprawa bezpieczeństwa. Każda nowa linia w połączeniu z nowymi centrami przesiadkowymi i parkingami to znaczące zmniejszenie korzystania z komunikacji miejskiej i idące za tym oszczędności w budżetach gmin, które mogą zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć na zaspakajanie innych potrzeb naszych mieszkańców. Poprawa warunków życia i rozwój infrastruktury może liczyć na moje wsparcie również  jako członka Komitetu Sterującego do spraw Transportu przy Marszałku Województwa Śląskiego.

Social & newsletter

Logo stopka

© 2020 © Wszelkie prawa zastrzeżone

Search