Wszystkie

Prima Aprilis we wrześniu?

Autostrada A4 zablokowana! Od wschodu ciągną tłumy Krakusów, od zachodu kotłują się samochody na wrocławskich numerach rejestracyjnych. Tłoczno również na popularnej „gierkówce”, którą z kolei masowo szturmują warszawiacy. Cel jest jeden – Ruda Śląska. Miasto, w którym żyje się tak świetnie, że mieszkańcy trzech metropolii postanowili nagle hurtem zmienić miejsce zameldowania.

Nie wiem czy w Rudzie Śląskiej zaczął obowiązywać nowy kalendarz, ale spece od miejskiego „pijaru” postanowili zorganizować Prima Aprilis we wrześniu. Bo jak inaczej nazwać ostatnią propagandową hucpę z jakimś rankingiem zadowolenia w tle, z którego wynika jasno, że w Rudzie Śląskiej żyje się lepiej niż w Krakowie, Warszawie i Wrocławiu. O Katowicach – gdzie właśnie otwarto nowoczesną galerię na odrestaurowanym dworcu kolejowym – i paru innych „zadupiach” nie wspominając.

Sukces odtrąbiony, miejski biuletyn podzielił się radosną nowiną z ludem pracującym, sprawdźmy zatem jakimi to atrakcjami kusi Ruda Śląska. Zacznijmy od dworców skoro przywołany został przykład stolicy Górnego Śląska: ten w dzielnicy Ruda mógłby spokojnie robić za plan filmu science – fiction dziejącego się tuż po jakiejś wojnie nuklearnej, ewentualnie niskobudżetowego horroru. Zabytkowy budynek w Chebziu prezentuje się niewiele lepiej, tam ostatnio założono monitoring więc można machnąć od razu piątą część „Paranormal Activity”.

Dalej: w Rudzie Śląskiej nie ma hali sportowej z prawdziwego zdarzenia, stadiony piłkarskie nadal przypominają czasy późnego Gierka, a drużyny pałętają się po piątych i szóstych ligach. Niewiele lepiej jest w innych grach zespołowych. By zobaczyć ekstraklasę futbolową lub piłki ręcznej trzeba wybrać się do sąsiednich Chorzowa lub Zabrza. Ale tam przecież komfort i jakość życia niska, a mieszkańcy wkur….ni że szok. Dobrze, że badań społecznościowych nie przeprowadzono w Chorzowie po ostatnim 0:6 „Niebieskich” z Jagiellonią, bo nasi sąsiedzi wylądowaliby w rankingu daleko za Pcimiem Dolnym.

Ciekawe czy w „diagnozie społecznej” zapytano tych, którzy oczekują w kolejce na własne M w mieście Ruda Śląska? Ci to dopiero są zadowoleni, jak rodzina z reklamy dowolnego produktu. Przez trzy ostatnie lata nie wybudowano w Rudzie Śląskiej ANI JEDNEGO mieszkania komunalnego. O inwestycjach dających miejsca pracy młodym, ambitnym ludziom, będącym świeżo po studiach też ani widu ani słychu.

No i jeszcze ten rynek w Nowym Bytomiu. Smutny – nie licząc okazyjnych spędów - jak występy polskich koszykarzy na niedawnym Eurobaskecie, po którym wiatr tylko hula zamiast życia towarzyskiego w kawiarenkach.

Aż korci zapytać jaka grupa społeczna została poddana owej diagnozie i czy przypadkiem nie byli to pracownicy instytucji na cztery litery z ulicy Markowej. To by wiele wyjaśniało w kwestii optymistycznych wyników badań.

I jeszcze jedno: skoro bekę z rankingu urządził sobie nawet pro prezydencki  (w sensie popierania pani prezydent Dziedzic) Dziennik Zachodni, to – trzymając się młodzieżowego slangu – ktoś tu chyba ostro poszedł po bandzie…

Obserwator

Social & newsletter

Logo stopka

© 2020 © Wszelkie prawa zastrzeżone

Search