Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 23 lutego 2024 03:51
PRZECZYTAJ!
Reklama

Trenerski dwugłos liderów

W rozgrywkach sezonu 2023/24 na szczeblu Śląskiego Związku Piłki Nożnej bierze udział 14 drużyn z powiatu mikołowskiego. Dwie z nich zakończyły rundę jesienną na pozycjach liderów swoich grup. Są to: Polonia Łaziska w grupie II czwartej ligi oraz AKS Mikołów w lidze okręgowej grupy Katowice - Sosnowiec. O anatomii jesiennych dokonań tych drużyn oraz o planach na drugi etap rozgrywek rozmawiamy ze szkoleniowcami zespołów: Piotrem Mrozkiem (Polonia) i Adamem Krzęciesą (AKS).
Trenerski dwugłos liderów

- Odpowiedź znam, ale pytanie muszę zadać - usatysfakcjonowani?

Piotr Mrozek: Częściowo, ale nigdy nie jest tak, żeby nie mogło być lepiej. Dla przykładu w poprzednim sezonie rundę jesienną zagraliśmy na zero po stronie porażek, a teraz nam się przytrafiła. Wyniki oczywiście to najważniejsza część tego, co robimy, ale równie ważne są rozwój indywidualny każdego zawodnika, wprowadzanie młodych zawodników, a najlepiej jak to są: wychowankowie klubu oraz ciągły rozwój zespołu. Więc jest nad czym pracować... 

Adam Krzęciesa: Nie można chyba być niezadowolonym jak na 15 kolejek mamy 14 zwycięstw. Gra wyglądała z meczu na mecz lepiej i aż żal, że ta runda się skończyła...

- Przed rozpoczęciem sezonu, każdy trener planuje cele na rundę, cały sezon... Ten sezon jest specyficzny, bo ostatni w starym systemie rozgrywek. Planowana reorganizacja w niektórych przypadkach zmusiła szkoleniowców do przeorientowania zamiarów, np. zamiast awansu - zakwalifikowanie się do nowej klasy rozgrywek. W przypadku ligo okręgowej nie można awansować do IV ligi, w przypadku IV ligi, zwycięzca może jeszcze walczyć o wyższy poziom rozgrywek (III liga), ale większość chce zachować byt w tej lidze. Jakie były cele drużyn prowadzonych przez Panów? W przedligowych założeniach żaden z Was głośno nie mówił o fotelu lidera na półmetku...

P.M.: Cel jest zawsze niezmienny, zwycięstwo w każdym meczu. A co przyniosą te punkty tego nie wiemy, gdyż inni też walczą na boisku o pełną pulę. Skupiamy się zawsze na najbliższym rywalu i strategii na ten mecz.

A.K.: Chcieliśmy grać jak najlepiej i wygrać każdy kolejny mecz, a że nie ma awansu uważam za słabe rozwiązanie, lecz nie mnie o tym decydować. Musimy to zaakceptować i tyle. Czuliśmy przed sezonem, że będziemy mocni, bo kadra jaką posiadamy jest naprawdę silna jak na tę ligę.

- Anatomia jesiennych sukcesów?

P.M.: Niezmiennie podstawą dobrych wyników jest kolektyw i wzajemny szacunek wobec siebie w całym klubie. Dla Nas równie ważny jest gospodarz klubu czy sprzątaczka jak i dyrektor oraz każdy zawodnik, bez względu na pesel, ale także piłkarze, którzy są na wypożyczeniu.

A.K. Drużyna, zaangażowanie, atmosfera, pomoc. Wdzięczność, zrozumienie, walka, radość - to słowa, które są anatomią naszych sukcesów.

- Najlepszy i najgorszy mecz jesieni w opinii trenera?

P.M.: Nigdy nie kategoryzuję spotkań pod kątem lepszy czy gorszy, ponieważ każdy mecz ma swoją historię, lepsze i gorsze momenty. Ważne jest żebyśmy starali się grać według planu nakreślonego podczas wspólnych treningów i rozmów na temat zasad podczas gry.

A.K.: Każdy mecz był inny, a ja nie lubię wskazywać najlepszego meczu, zawodnika itp. Na boisko zawsze wychodzi drużyna i każdy dokłada swoją cegiełkę do zwycięstwa w danym meczu. Dla nas najważniejsze było, żeby grać jak najlepiej i mieć z tego radość, a przy tym wygrywaliśmy, co już dopełniało całości. Każdy z chłopaków zasłużył na ogromne brawa w tej rundzie i nie chodzi mi wyłącznie o serie zwycięstw jakie mieliśmy. Treningi, frekwencja i zaangażowanie to były elementy, które mnie osobiście ogromnie cieszyły i cały sztab trenerski.

- Czy fotele liderów po pierwszej rundzie gwarantują spokojną zimę?

P.M.: Jeżeli ktoś się uspokoi, to już poległ. Musimy być cały czas produkcyjni i myśleć o przyszłości klubu czy samego zespołu, w innym wypadku staniemy w miejscu, co będzie znaczyło, że się cofamy.

A.K.: Jak robi się swoje i wiemy, co chcemy, to zawsze jest spokój. Mamy dopracowany cały plan treningowy, sztab trenerski - Tomek, Robert i Robert robią świetną robotę, chłopcy świetnie pracują na treningach, więc każdy trening to przyjemność.

- Normą jest, że w trakcie przerwy zimowej prawie we wszystkich zespołach mówi się o tzw. „wzmocnieniach”. Czy przed rundą wiosenną „wzmacniać” swoje składy będą też trenerzy liderów?

P.M.: Mamy na tyle silną kadrę i zgrany kolektyw, że aby trafić do tego zespołu, należy bardzo się postarać. Chcemy przyjrzeć się kilku zawodnikom, również naszym wypożyczonym, ale mamy też wnioski dotyczące tych, którzy już są w każde i można się spodziewać pewnych ruchów. Trzeba pamiętać, że dobry wynik i gra niosą za sobą konsekwencję w postaci zaproszeń do klubów w wyższych ligach, a my nie chcemy nikomu blokować drogi rozwoju. Jest to dla nas równie ważne jak wynik sportowy.

A.K.: Mamy bardzo dobrą „szatnię” i dla mnie największą radością będzie, jeśli wszyscy zostaną i będą zdrowi.

- W rundzie wiosennej może być trudniej. Teraz na mecz z Polonią i AKS-em, w myśl zasady „bij lidera”, każdy będzie zmotywowany podwójnie...

P.M.: Super, będą fajne spotkania. Postaramy się tanio skóry nie sprzedać. To będzie też swoisty test dla nas wszystkich. Sprawdzimy, czy wyciągnęliśmy lekcje z poprzedniego sezonu i czy potrafimy wytrzymać presję w związku z rolą faworyta... Taka umiejętność, to też rozwój indywidualny każdego członka zespołu.

A.K.: To część piłki nożnej i zespołów, które zajmują pierwsze miejsca. Presja jest przywilejem najlepszych i trzeba umieć sobie z nią radzić, a samo dostanie się na szczyt nie jest najtrudniejsze. Najtrudniej jest tam zostać jak najdłużej i tego byśmy chcieli.

- Pozycje w tabeli po pierwszej rundzie zobowiązują. Czy na drugą część rozgrywek będą jakieś korekty w planach, biorąc pod uwagę fakt, że przypadku IV ligi, powtórzenie wyniku z jesieni, wiąże się z walką o awans do III ligi.

P.M.: Pracuję w klubie od dwóch lat, co pół roku siadamy i określamy sobie cele oraz plan na realizacje tych planów. W szatni mamy taką dewizę: skup się na tym, aby każdego dnia stawać się coraz lepszą wersją siebie. Nie bądź jak chorągiewka na wietrze, tylko jak mocno ukorzenione drzewo, które ani drgnie, bez względu na warunki pogodowe”. 

A.K: To co robimy daje efekt, więc nie będziemy nic zmieniać jeśli chodzi o plan treningowy i zasady.

- Kto zostanie mistrzem grupy II czwartej ligi i klasy okręgowej podokręgu Katowice - Sosnowiec na koniec rozgrywek?

P.M.: Najlepszy zespół po ostatniej kolejce sezonu! - mam wiarę i przekonanie, że to będzie Polonia Łaziska Górne, a w klasie okręgowej oczywiście AKS Mikołów. Tego im życzę, ponieważ silny rywal zza miedzy, to i my będziemy rośli w siłę. I to dotyczy wszystkich zespołów w powiecie mikołowskim - niech się rozwijają infrastrukturalnie i sportowo oraz pną się w górę ligowych tabel, bo to będzie znaczyło, że rośnie silny ośrodek piłkarski na Górnym Śląsku.

A.K.: Tego nie wie nikt ale chciałbym, żeby obie tabele na koniec sezonu wyglądały tak jak teraz.

- Życzymy zatem, by prognozy się sprawdziły, a Panowie na koniec rozgrywek nadal byli trenerami liderów. Z trenerami Polonii Łaziska i AKS-u Mikołów .

rozmawiał: Tadeusz Piątkowski


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
PRZECZYTAJ
Reklama
Reklama
Reklama