Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 22 kwietnia 2024 21:43
PRZECZYTAJ!
Reklama

W Sejmiku jest za dużo polityki, a za mało autentycznej, społecznej pasji

Rozmowa z Ewą Chmielorz, organizatorką protestów przeciwko CPK, byłą sołtys Mokrego, kandydatką Koalicji Obywatelskiej do Sejmiku Województwa Śląskiego.
W Sejmiku jest za dużo polityki, a za mało autentycznej, społecznej pasji

- Stała się Pani sławna w Polsce dzięki protestom przeciwko CPK. 24 lutego znów wyszliście na ulice. Dlaczego?

- Wielokrotnie to powtarzałam, że nie protestujemy przeciwko inwestycjom sprzyjającym rozwojowi naszego Państwa i Regionu. Jednak w przypadku budowy Kolei Dużych Prędkości na Śląsku, kiedy wszystkie ekspertyzy wskazują na brak uzasadnienia ekonomicznego, gospodarczego i społecznego tej inwestycji, trudno nie protestować.

Oczywiście można wybudować szybką kolej na terenach szkód górniczych, na terenach osuwiskowych, czy chociażby na terenach podziemnych zbiorników wodnych. Można to zrobić, tylko należy pamiętać o kosztach finansowych i społecznych takiego przedsięwzięcia i zadać sobie pytanie: Co jest ważniejsze? Megalomania władzy i nierealne mrzonki o potędze, czy rzetelne i trzeźwe przyjrzenie się tej inwestycji. Prawdę mówiąc nie trzeba sobie za bardzo wyobrażać jak mogłaby wyglądać linia szybkiej kolei na Śląsku, wystarczy przejechać samochodem przez odcinek autostrady S1. Czy takiej inwestycji chcemy i na to chcemy wydawać publiczne pieniądze, których brakuje - chociażby w służbie zdrowia? 24 lutego, po raz kolejny o tym mówiliśmy na proteście, przypominając nowej władzy przedwyborcze obietnice. Zasługujemy, jako Śląsk, na modernizację, a nie dewastację! Na rozwój, a nie rozbój!

- Przez lata była Pani sołtysem mikołowskiego sołectwa Mokre. Sołtys może dużo, czy to jest raczej „malowana” funkcja? 

- Wszystko zależy od samego sołtysa, a także od jego relacji z władzami miasta. Akurat w Mikołowie ta współpraca przebiega modelowo. W Mokrem udało nam się stworzyć zwartą i zgraną społeczność, która potrafi się razem dobrze bawić, ale także działać, jeśli sytuacja wymaga obywatelskiej mobilizacji. Przykładem były pierwsze tygodnie po wybuchu wojny na Ukrainie. Nie czekając na odgórne decyzje sami, jako jedni z pierwszych na Śląsku, zapewniliśmy grupie uchodźców dach nad głową w Mokrem.

- W mediach robi się głośno o szykowanym przez Panią festiwalu „Bonżur”. Proszę uchylić rąbka tajemnicy.

- Współreaktywowałam mikołowskie koło Związku Górnośląskiego i w ramach szeroko pojętej promocji tradycji śląskich planujemy zorganizowanie szeregu imprez okolicznościowo - kulturalnych. Wydarzenia te będą związane, m.in. z kuchnią śląską, tradycjami naszych dziadków, jak też z muzyką i modą. „Bonżur” to konkurs na najlepszy żur w powiecie mikołowskim.

- Dlaczego wybiera się Pani do Sejmiku Województwa Śląskiego?

- Sejmik może dużo, ale moim zdaniem nie wykorzystuje w pełni swoich możliwości. Być może za dużo jest w Sejmiku polityki, a za mało autentycznej, społecznej pasji. Moja aktywność obywatelska wyrosła na potrzebie działania oraz integrowania ludzi wokół wspólnych celów i spraw. Chciałabym wnieść do Sejmiku trochę społecznego dynamizmu. 

Rozmawiał Jan Ostoja



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
PRZECZYTAJ
Reklama
Reklama
Reklama